Nemanja Nikolić nie odstępuje na krok lidera klasyfikacji strzelców

Nemanja Nikolić ma chrapkę na drugi tytuł króla strzelców Major Soccer League z rzędu. Były napastnik Legii Warszawa strzelił piątego gola w szóstym meczu, a jego Chicago Fire wygrało na wyjeździe z New York Red Bulls 2-1 (1-0).

Po kilku pierwszych tygodniach nowego sezonu "Strażacy" plasują się w środku stawki, jednak Nikolić cały czas atakuje pozycję lidera klasyfikacji strzelców. W tej chwili w MLS skuteczniejszy jest jedynie Joseph Martinez z Atlanty United, który w tej kolejce dołożył trafienie z Los Angeles Galaxy. Wenezuelczyk ma na koncie sześć goli, a za nim z pięcioma bramkami jest siedmioosobowa grupa pościgowa, w której znajduje się napastnik znany z występów w Lotto Ekstraklasie.

Reklama

W sobotę w 69. minucie Nemanja Nikolić wykorzystał rzut karny na 2-0. Jego intencje wyczuł bramkarz New York Red Bulls, ale strzał węgierskiego napastnika był na tyle mocny i precyzyjny, że Luisowi Roblesowi zabrakło ręki.

Ozdobą spotkania był fenomenalny gol Aleksandara Kataia w 30. minucie. 27-letni pomocnik przymierzył po przekątnej lewą nogą z woleja z linii pola karnego i zerwał pajęczynę w bramce drużyny z Nowego Jorku. W drugiej części to właśnie Katai wywalczył rzut karny, ale Serb zna swoje miejsce w szeregu i oddał piłkę Nikoliciowi.

Honorowego gola dla gospodarzy w 81. minucie strzelił Bradley Wright-Phillips.

Dowiedz się więcej na temat: Nemanja Nikolić

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje