Niezastąpiony Nikolić dał Fire upragnione zwycięstwo

Chicago Fire odnieśli pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie MLS. Nemanja Nikolić wykorzystał fatalny błąd bramkarza Columbus Crew SC Zacka Steffena i w 27. minucie strzelił jedynego gola w sobotnim meczu. Dla byłego napastnika Legii i króla strzelców MLS z poprzedniego sezonu było to czwarte trafienie w obecnych rozgrywkach.

Otrzymawszy piłkę od obrońców Steffen próbował podać ją po ziemi do jednego z partnerów, zamiast wybić mocno przed siebie. Futbolówkę zdołał przejąć Nikolić i z bliskiej odległości pokonał bramkarza Columbus.

Reklama

To jednak goście mieli więcej z gry, utrzymując się przy piłce przez 65 proc. czasu gry i oddając 20 strzałów. Zabrakło im jednak tego, z czego słynie Nikolić – skuteczności.

- Nasz zespół dysponuje znakomitym sztabem trenerskim, który dokładnie przeanalizował grę rywali. Już przed meczem wiedziałem, że Steffen lubi rozgrywać piłkę z tyłu, a nie wybijać ją do przodu, a środkowi obrońcy czekają na podania od niego. W takich chwilach podchodziliśmy więc wysoko – powiedział po meczu Nikolić.

Dla Chicago Fire było to dopiero pierwsze zwycięstwo w sezonie. Wcześniej dwukrotnie remisowali i zanotowali jedną porażkę. - Nie mogę być w pełni usatysfakcjonowany, bo zespół trochę cierpi. Dla nas to były ważne trzy punkty. Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, ale walczyliśmy o każdą piłkę i udało nam się w końcu nie stracić gola – podkreślił Nikolić.

Relacje na żywo z MLS w kanałach Eurosportu.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje