Pele opuścił szpital, czuje się dobrze

Legendarny brazylijski piłkarz Pele wyszedł ze szpitala w Sao Paulo, gdzie trafił przed dwoma tygodniami z infekcją dróg moczowych. Poddawany był nawet dializie. We wtorek czuł się już dobrze i był w znakomitym humorze.

- Wszystko jest w porządku, będę gotowy do gry na igrzyskach w 2016 roku - zażartował podczas rozmowy z dziennikarzami, wychodząc z budynku szpitala.

Reklama

Na śmiech 74-letni Brazylijczyk ponownie zareagował z humorem.

- Chciałbym wam przypomnieć, że na olimpiadzie może grać trzech zawodników powyżej 23 roku życia. Ja jestem jednym z nich - powiedział trzykrotny mistrz świata.

Jak przyznał, ani przez chwilę nie obawiał się o swoje życie.

- Nie boję się śmierci, ponieważ jestem człowiekiem, który ma Trzy Serca - podkreślił, nawiązując do nazwy miasta, w którym się urodził - Tres Coracoes.

Edson Arantes do Nascimento miał bóle spowodowane kamieniami nerkowymi, które zostały ostatecznie usunięte 13 listopada. Wkradła się jednak infekcja dróg moczowych i pacjent ponownie trafił pod opiekę lekarzy. Parę dni spędził nawet na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jak doniosły brazylijskie media, jego sytuację zdrowotną skomplikował fakt, że posiada tylko jedną nerkę - drugą usunięto 35 lat temu.

"Król futbolu", jak nazywany jest często w piłkarskim środowisku Pele, zdobył z ekipą "Canarinhos" trzy tytuły mistrza świata (1958, 1962 i 1970). Wystąpił w 92 oficjalnych meczach reprezentacji Brazylii i strzelił 77 goli. Przez FIFA został uznany "piłkarzem stulecia".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje