Piłkarze Arabii Saudyjskiej nie uszanowali minuty ciszy ku pamięci ofiar zamachu w Londynie

Skandal poprzedził mecz eliminacji mistrzostw świata Australia - Arabia Saudyjska. Piłkarze gości nie uszanowali minuty ciszy ku pamięci ofiar zamachu terrorystycznego w Londynie.

Australijczycy wygrali w czwartek w Adelajdzie niezwykle ważny mecz 3-2 i wciąż mają szanse na awans na mundial.

Reklama

Do zamachu doszło w minioną sobotę. Trzej terroryści wjechali samochodem w ludzi na moście London Bridge, a później zaatakowali nożami przechodniów. Zginęło osiem osób, a prawie 50 zostało rannych. Do przeprowadzenia zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Wśród ofiar byli obywatele Australii. Reprezentanci tego kraju chcieli uczcić pamięć zamordowanych. Tuż przed rozpoczęciem spotkania eliminacji piłkarskich MŚ w Adelajdzie Australijczycy stanęli na swojej połowie i w geście solidarności złączyli się ramionami. Identycznie zachowali się zawodnicy rezerwowi "Kangurów".

W tym czasie Saudyjczycy rozgrzewali mięśnie. Według thesun.co.uk część ekipy gości nie podniosła się nawet z ławki rezerwowych.

Australijscy kibice wybuczeli piłkarzy gości za ich zachowanie.

Niektórzy internauci podkreślają, że w saudyjskiej kulturze nie ma zwyczaju oddawania hołdu zmarłym poprzez minutę ciszy. Z drugiej jednak strony w grudniu przed towarzyskim meczem z Barceloną piłkarze saudyjskiego Al-Ahli właśnie w ten sposób uczcili pamięć ofiary katastrofy lotniczej w Kolumbii, w której zginęła prawie cała drużyna Chapecoense.

El. MŚ - Azja. Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

MZ

Dowiedz się więcej na temat: Arabia Saudyjska | zamach terrorystyczny | Piłkarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje