Piłkarze Sportingu zaatakowani na treningu

Uzbrojona w pałki i pasy grupa ok. 50 zamaskowanych mężczyzn wtargnęła na plac treningowy Sportingu Lizbona i zaatakowała przebywających tam piłkarzy. Ranny został Holender Bas Dost, ucierpiało także dwóch członków sztabu szkoleniowego.

Sprawcy mieli także wtargnąć do szatni i wyzywać trenera Jorge Jesusa i kilku piłkarzy, grożąc im bronią. W mediach ukazały się zdjęcia 28-letniego Dosta z ciętymi ranami twarzy.

Reklama

Przedstawiciele Sportingu stanowczo potępili akty agresji i wandalizmu.

"Nie możemy w żaden sposób być łączeni z takim zachowaniem wobec zawodników, trenerów i sztabu ani z podejściem, które wiąże się ze stosowaniem przemocy. To nie jest i nie może być Sporting. Podejmiemy wszelkie możliwe kroki aby odszukać odpowiedzialnych za to, co się stało, i nie zawahamy się wystąpić o ich ukaranie" - napisano w oświadczeniu.

Sporting zakończył rywalizację w portugalskiej ekstraklasie na trzecim miejscu, dotarł także do ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Odpadł z niej w kwietniu po porażce w dwumeczu z Atletico Madryt.

Prezes klubu Bruno de Carvalho zagroził wówczas, że zawiesi cały pierwszy zespół, zarzucając piłkarzom brak zaangażowania i słabą grę. Ostatecznie nikogo od drużyny nie odsunięto, ale po wpisach zawodników w mediach społecznościowych można było stwierdzić, że atmosfera w klubie jest napięta.

Dowiedz się więcej na temat: sporting lizbona

Reklama

Reklama

Reklama