Piłkarze Świtu u bukmachera!

Jednym z piłkarzy ukaranych przez Wydziału Dyscypliny PZPN jest bramkarz Świtu Nowy Dwór Mazowiecki Boris Peskovic. Jako jedyny z grona ukaranych, słowacki bramkarz został zawieszony w prawach zawodnika na rok. Pozostali zostali zdyskwalifikowani dożywotnio.

"Przegląd Sportowy" przeprowadził szczerą rozmowę z Peskovicem i z niej można się dowiedzieć nowych faktów afery barażowej. Według bramkarza Świtu, nie było żadnej umowy z Garbarnią. Piłkarz nigdy nie słyszał o żadnej propozycji finansowej z klubu z Jaworzna.

Reklama

Jedynym wątkiem związanym z pieniędzmi jest obstawianie na "grubą kasę" wyników spotkań w jednej z firm bukmacherskich.

- Mieliśmy zagrać na remis, bo ktoś tak grubo postawił - mówi w "PS" Peskovic o pierwszym meczu barażowym. Spotkanie zakończyło się wygraną Świtu 1:0, a bramkarz z Nowego Dworu rozegrał mecz życia.

- Zauważyłem, że koledzy nie są zadowoleni - mówi o atmosferze w szatni po wygranym (!) meczu. - Któryś z nich powiedział - nie pamiętam dokładnie kto - że "jest przejebane". Ktoś zagrał na "grube siano" na remis i się przejechał.

Po meczu bramkarz usłyszał od swoich kolegów z zespołu, że on zrobił sobie w tym meczu nazwisko, a ich "wypierdolił w powietrze". - Teraz kurwa poczekaj - usłyszał Peskovic.

W drugim meczu barażowym "miała" paść jedynka, czyli zwycięstwo klubu z Jaworzna... (wygrała oczywiście Garbarnia). Piłkarze mieli do podzielenia między sobą 200 tysięcy złotych.

Bramkarz Świtu powiedział również, że po ogłoszeniu wyroku WD PZPN otrzymał telefon od jednego ze zdyskwalifikowanych piłkarzy z pytaniem, dlaczego dostał tylko rok zawieszenia. - Zarzucono mi, że musiałem sypać - powiedział.

W całym wywiadzie Peskovic nie operował nazwiskami, gdyż jak stwierdził na koniec - boi się o swoje życie....

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | pilkarze | bramkarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje