Porażka ManU i mnóstwo bramek!

West Ham United niespodziewanie pokonał u siebie Manchester United z Tomaszem Kuszczakiem w bramce 2:1 (0:1) w spotkaniu 20. kolejki angielskiej Premier League.

Na Upton Park miejscowe "Młoty" nie przestraszyły się silniejszego rywala i rozpoczęły mecz z dużym animuszem. W 7. minucie gospodarze powinni nawet objąć prowadzenie, ale po strzale Haydena Maullinsa najpierw Kuszczaka uratowała poprzeczka, a dobijający piłkę Mark Noble fatalnie przestrzelił mimo, że przed sobą miał praktycznie pustą bramkę.

Reklama

Taka zmarnowana okazja musiała się zemścić i po kwadransie gry z gola cieszyły się "Czerwone Diabły". Po dośrodkowaniu w pole karne Ryana Giggsa celnym strzałem głową popisał się Cristiano Ronaldo. Dla Portugalczyka było to już 13. ligowe trafienie w tym sezonie.

Dziesięć minut przed przerwą z dobrej strony zaprezentował się Tomasz Kuszczak. Polski golkiper kapitalnie interweniował po efektownym uderzeniu z dystansu Peruwiańczyka Nolberto Solano.

W 66. minucie goście powinni prowadzić wyżej. Po zagraniu ręką w polu karnym Spectora arbiter podyktował rzut karny, ale z "jedenastki" fatalnie spudłował Cristiano Ronaldo i piłkarska klątwa dopadła także "Czerwone Diabły".

Niespełna kwadrans przed końcem do wyrównania doprowadził strzałem głową Anton Ferdinand (wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z kornera Noble'a), a pięć minut później trybuny Upton Park oszalały z radości, gdy Kuszczaka zaskoczył kapitalnym uderzeniem głową Matthew Upson.

Trzecia w obecnych rozgrywkach porażka kosztowała podopiecznych Alexa Fergusona utratę pozycji lidera tabeli.

West Ham United - Manchester United 2:1 (0:1)

Bramki: Anton Ferdinand (77), Matthew Upson (82) - Cristiano Ronaldo (14). Widzów: 34966.

West Ham: Green - Neill, Spector, Upson, McCartney - Solano (51' Paintsil), Parker (55' A. Ferdinand), Mullins, Noble, Ljungberg (69' Ashton) - Cole

ManU: Kuszczak - Brown (89' O'Shea), R. Ferdinand, Vidic, Evra - Ronaldo, Hargreaves (81' Nani), Fletcher, Giggs - Saha, Tevez (64' Anderson)

********

Niesamowite widowisko i aż goli 10 oglądali kibice na White Hart Lane, gdzie Tottenham wygrał u siebie z Reading ... 6:4! Aż czterokrotnie na listę strzelców wpisał się Dymitar Berbatow (w drugiej połowie Bułgar ustrzelił hat-tricka), a po jednej bramce dołożyli także Malbranque i Defoe, który skutecznie dobił piłkę, po tym jak rzutu karnego (już drugiego z rzędu w lidze) nie wykorzystał Robbie Keane.

*****

Cenne trzy punkty dopisała do swojego dorobku także przetrzebiona kontuzjami Chelsea Londyn. Mimo absencji kontuzjowanych Drogby, Lamparda, Cecha i Terry'ego podpieczni Avrama Granta pokonali na Stamford Bridge Newcastle United 2:1. Wygraną "The Blues" zapewniły trafienia Mikaela Essiena oraz Salomona Kalou.

Zobacz aktualną TABELĘ Premier League

oraz

WYNIKI ostatniej serii spotkań

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje