Portugalczycy koncentrują się na Ibrahimoviciu przed barażem

Przed piątkowym barażem eliminacji piłkarskich mistrzostw świata ze Szwecją w szeregach Portugalczyków trwa przywracanie do pełni sił zawodników Realu Madryt. Paulo Bento i jego podopieczni trenują też taktykę zatrzymania Zlatana Ibrahimovicia.

Do pozostałych zawodników Trzech Koron większej uwagi nie przywiązują ani dziennikarze, ani reprezentanci Portugalii. Większość informacji o zespole Szwecji przedstawiana jest w mediach głównie pod kątem Ibrahimovicia. Komentatorzy przypominają o jego dobrych występach tej jesieni i o trzech bramkach w ostatnim meczu ligi francuskiej.

Reklama

Jeden z nielicznych głosów przestrzegających przed przesadnym koncentrowaniem się na kapitanie Trzech Koron należy do Bruna Alvesa, który w piątek będzie pilnował Ibrahimovicia. Portugalski obrońca poradził, by nie lekceważyć pozostałych szwedzkich graczy.

- Na boisku występuje 11 zawodników, dlatego nie zapominajmy o innych Szwedach - powiedział podkreślił Alves.

W portugalskich mediach dominuje przekonanie, że zatrzymanie kapitana Trzech Koron jest decydującym czynnikiem dla wygrania baraży o mundial. Media porównują też potencjał kapitanów obu drużyn, dając prymat Cristiano Ronaldo. Koledzy piłkarza Realu myślą podobnie.

- Miałem okazję grać przeciwko im obu. Porównywanie ich to bezsens. Cristiano jest najlepszym piłkarzem na świecie i tegoroczne statystyki bramkowe to potwierdzają. "Ibra" nie ma z nim szans - powiedział Pepe.

Pochodzący z Brazylii piłkarz wyznał, że wylosowanie Szwecji jako barażowego rywala uspokoiło Portugalczyków, którzy obawiali się konfrontacji z Francją. Pepe stwierdził, że z uwagi na silne wpływy Francuzów w międzynarodowych instytucjach piłkarskich rywalizacja z Trójkolorowymi mogłaby zostać skażona ingerencją "pozasportowych czynników".

Obrońca Realu, podobnie jak Cristiano Ronaldo, dopiero w środę po raz pierwszy wziął udział w zajęciach treningowych, na trwającym od poniedziałku zgrupowaniu w podlizbońskim Obidos. Do pełni sił po urazach powraca również trzeci Portugalczyk występujący w drużynie Królewskich, Fabio Coentrao. Jego występ przeciwko Szwecji stoi jednak pod znakiem zapytania, podobnie jak pojawienie się w wyjściowym składzie prawego obrońcy Joao Pereiry. Gracz Valencii CF od października leczył kontuzję.

Innym zmartwieniem selekcjonera Portugalii jest obsada bramki. Podstawowy dotychczas golkiper, Rui Patricio, od kilku tygodni przeżywa wyraźną obniżkę formy. To głównie przez jego błąd Portugalczycy nie awansowali bezpośrednio na mundial. W końcówce październikowego spotkania z Izraelem Patricio doprowadził do kuriozalnego gola, który pozbawił Portugalię dwóch punktów, jak się później okazało kluczowych w walce o awans.

W sobotę bramkarz Sportingu Lizbona był negatywnym bohaterem spotkania o Puchar Portugalii na stadionie Benfiki, której gracze pokonali go aż cztery razy. Ostatnia bramka, decydująca o wygranej Orłów 4-3, padła po kolosalnym błędzie Patricio.

Portugalia zakończyła rozgrywki w grupie F z dorobkiem 21 punktów, za Rosją, która zdobyła o jeden punkt więcej. Z kolei Szwecja ustąpiła w rywalizacji grupy C tylko Niemcom. Piłkarze Trzech Koron zdobyli łącznie w eliminacjach 20 punktów.

Cztery dni po piątkowym meczu na lizbońskim Estadio da Luz odbędzie się rewanż na stadionie Rasunda w podsztokholmskiej miejscowości Solna.

Baraże w Europie - sprawdź szczegóły!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje