Premiership: Manchester rozstrzelał West Ham

Po zwycięstwie z Middlesbrough na wyjeździe piłkarze Liverpoolu przez moment nawet prowadzili w ligowej tabeli. Do meczu Manchesteru United w Londynie z West Ham, w którym trwała kanonada zwłaszcza w pierwszych 25 minutach.

Wówczas był jeszcze remis 2:2, ale po przerwie do siatki West Ham najpierw trafił Paul Scoles, a później Solskjaer i mistrzowie Anglii pozostali na pozycji lidera Premiership, mimo że rozmiary porażki West Ham zmniejszył w 78. minucie Defoe.

Reklama

Jerzego Dudka tuż przed końcem meczu pokonał Southgate, ale wcześniej Heskey i Riise zaliczyli zwycięskie trafienia dla Liverpoolu.

Dla Solskjaera było to już 13. trafienie tego zawodnika w tym sezonie. W końcówce meczu z karnego piątą bramkę dla United zdobył Beckham.

O, dziwo, wygrywały tym razem zespoły z dołu ligowej tabeli. Leicester wygrywał w Southampton, ale miejsowi wyrównali w końcówce. Derby wygrało w arcyważnym wyjazdowym meczu z Boltonem (bardzo ważne trafienie rutyniarza Fabrizio Ravanellego). Ipswich niespodziewanie prowadził w Newcastle, ale niezawodny Shearer wyrównał. Everton wygrał z Fulham. Wszystkie te zespoły grają teraz z nożem na gardle, więc muszą po prostu wygrywać.

Zobacz wyniki 30. kolejki

Dowiedz się więcej na temat: united | Manchester | Premiership | west ham

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje