PSG. Emery już pierze paryskie brudy. "Klubem rządzi Neymar"

Nie czekał nawet tygodnia, aby po znalezieniu nowej pracy rozliczyć się ze starą. Prowadzący Arsenal Unai Emery na łamach France Football News zabrał się za pranie brudów, z jakimi zmagał się w Paris Saint-Germain. Czego można się było spodziewać, najbardziej dostało się od niego będącemu w klubie twórcą i tworzywem Neymarowi.

Głosy o tym, że to Neymar, a nie trener czy ktokolwiek inny jest najważniejszą osobą w Parku Książąt, pojawiały się we francuskiej prasie niemal przez cały miniony sezon. Teraz potwierdził je sam Emery, który gdy jeszcze trenował PSG, to gryzł się w język i na najważniejszego z podopiecznych nie narzekał. Starał się go nawet bronić po kolejnych aferach czy problemach wychowawczych, jakie sprawiał brazylijskie magik.

Reklama

Teraz, gdy już nie musi się zmagać z humorkami najdroższego piłkarza świata, to otwarcie o nich mówi. - Wiem, kiedy jestem najważniejszą osobą w klubie, a kiedy nie jestem. Przykładowo w Manchesterze City szefem jest Pep Guardiola, w PSG musi nim być Neymar. Nie trener. Neymar – baskisjki szkoleniowiec żalił się w wywiadzie dla francuskiego serwisu internetowego.

- Każdy trener w każdym klubie przekazuje swoją wiedzą i dzieli się swoją charyzmą, prowadząc piłkarzy. W każdym klubie trener musi znać swoje miejsce, piłkarze również. W Paryżu tego nie było. Parę miesięcy temu jeden z piłkarzy PSG podszedł do mnie i powiedział, że się zmieniłem. A to było oczywiste, byłem już innym trenerem z Neymarem niż bez Neymara. Przechodziliśmy przez długi proces aklimatyzacji piłkarza. Nie było to instynktowne, gdyż trenowanie zawodników największych, takich jak Neymar, Leo Messi czy Cristiano Ronaldo, nie jest łatwe. Są najlepsi na świecie i musisz się do nich dostosowywać. Zobaczcie, dlaczego Pep tak dobrze radzi sobie w City. Nie ma bowiem wielkich osobowości, megagwiazd, którym musi sprostać – analizował.

W Arsenalu Emery raczej problemów podobnych do tych w PSG mieć nie będzie. W klubie brakuje bowiem piłkarzy z najwęższego światowego topu. W Paryżu z fochami Neymara – o ile ten oczywiście nie zmieni barw klubowych – będzie trudził się natomiast Thomas Tuchel.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama