Puchar Konfederacji. Robert Ndip Tambe zagra w reprezentacji Kamerunu

Napastnik reprezentacji Kamerunu Robert Ndip Tambe jest hańbą dla polskiej Ekstraklasy i ludzi w niej pracujących. Utalentowany piłkarz przejechał do nas pod koniec 2014 roku. Zatrudnienie znalazł tylko w LZS Piotrówka. Teraz z reprezentacją Kamerunu powalczy w Pucharze Konfederacji, który dziś zaczyna się na boiskach Rosji.

FIFA Confederations Cup jest generalnym sprawdzianem przed przyszłorocznym mundialem w Rosji. W turnieju, oprócz gospodarzy i mistrzów świata Niemców, udział biorą mistrzowie wszystkich kontynentów. Dziś wieczorem w meczu otwarcia na stadionie w Petersburgu Rosja podejmie Nową Zelandię (transmisja meczu w TVP 1, godz. 17). 

Nie przekonał Ojrzyńskiego

Reklama

Wśród ośmiu zespołów jest też reprezentacja Kamerunu, która w lutym triumfowała w Pucharze Narodów Afryki. Jutro "Nieposkromione lwy" zmierzą się z mistrzem Ameryki Południowej Chile (niedziela, TVP 2, godz. 20). W kadrze reprezentacji z Czarnego Lądu, podobnie jak to było kilka miesięcy temu podczas PNA, jest też Ndip Tambe.

To piłkarz, który pod koniec 2014 roku przyjechał do Polski. Sprowadził go mieszkający i pracujący u nas nigeryjski menedżer John Chibuzo Nwankpa. Młody Kameruńczyk miał trafić do Wisły Kraków, ale akurat zwolniono tam Franciszka Smudę i z transferu nic nie wyszło.

Ndip Tambe wylądował więc ze znanej z zatrudniania afrykańskich piłkarzy LZS Piotrówka. Wiosną 2015 roku pomógł klubowi z Opolszczyzny w wywalczeniu awansu do III ligi, strzelając w 13 spotkaniach 18 bramek. Latem trenował już w Górniku, ale ówczesny trener zabrzan Leszek Ojrzyński wolał postawić na innych. Nic nie wyszło też z przejścia do Śląska.

- Błagałem działaczy Wisły, Górnika i Piasta, żeby podpisali z piłkarzem trzyletni kontrakt za tysiąc euro. Przekonywałem, że to spory talent, bo na koncie miał występy w młodzieżowej reprezentacji i mimo młodego wieku, ocierał się już nawet o pierwszą reprezentację. Nic z tego jednak nie wyszło. Robertowi nie dano szansy w Ekstraklasie - tłumaczy Nwankpa.

Dostał szansę na Słowacji

Po pół roku bezczynności, zimą 2016 Ndip Tambe podpisał w końcu kontrakt ze słowackim Spartakiem Trnava. Błysnął w poprzednim sezonie. Dla Spartaka zdobył w sumie 11 bramek, sześć w lidze, cztery w kwalifikacjach do Ligi Europy i jedną w Pucharze Słowacji. Dzięki temu dostał szansę debiutu w zespole narodowym, a w styczniu belgijski selekcjoner "Nieposkromionych Lwów" - Hugo Broos zabrał go na Puchar Narodów. Turniej w Gabonie rozpoczął jako rezerwowy, ale potem to on, a nie bardziej doświadczony Vincent Aboubakara z tureckiego Besiktasu, wybiegał na boisko w wyjściowej jedenastce.

Kamerun zdobył mistrzostwo kontynentu, a dla 23-letniego Ndipa Tambe posypały się oferty. - Dynamo Kijów oferowało milion euro. Robert został jednak w Tranavie, ale odejdzie tego lata, bo za pół roku kończy mu się umowa ze słowackim klubem, a Spartak chce zarobić jakieś pieniądze. Są propozycje z klubów z Portugalii, Belgii, Turcji czy nawet Chin, ale Robert raczej chce zostać w Europie. Chyba, że pojawi się jakaś lukratywna oferta z Azji - tłumaczy Interii John Chibuzo Nwankpa.

Nigeryjski menedżer Ndipa Tambe udaje się do Rosji, gdzie mogą się ważyć losy niechcianego w Polsce napastnika. Póki co ma jednak problemy z otrzymaniem rosyjskiej wizy.

Już raz byli w finale

Prawie dokładnie dwa lata temu, w czerwcu 2015 roku, Ndip Tambe zagrał w sparingowym meczu w Dankowicach, gdzie Podbeskidzie mierzyło się z LZS Piotrówka. W meczu z klubem Ekstraklasy zdobył nawet bramkę, ale też nie pomogło to w angażu.

Jutro wieczorem ma szansę zagrać na moskiewskiej Otkrytiye Arena przeciwko Chile. Kolejnymi rywalami Kamerunu w grupie B są Australijczycy (czwartek) i Niemcy (niedziela za tydzień). "Nieposkromione lwy" nie należą do faworytów, tym bardziej, że w ostatnim sprawdzianie przed wyjazdem na Puchar Konfederacji ulegli Kolumbii w hiszpańskim Getafe aż 0-4, a Ndip Tambe na początku drugiej połowy zobaczył czerwona kartkę.

Drużyna Broosa będzie chciała jednak nawiązać do świetnego występu sprzed czternastu lat, kiedy wystąpiła w finale, w którym po dogrywce uległa Francji 0-1.

Michał Zichlarz            

Puchar Konfederacji 2017, Rosja
Grupa A: Rosja, Portugalia, Meksyk, Nowa Zelandia
Grupa B: Niemcy, Chile, Kamerun, Australia    


Program Pucharu Konfederacji:

sobota, 17 czerwca

Grupa A: Rosja - Nowa Zelandia     (Sankt Petersburg, godz. 17.00, transmisja w TVP Sport)

niedziela, 18 czerwca

Grupa A: Portugalia - Meksyk       (Kazań, 17.00, transmisja w TVP Sport)

Grupa B: Kamerun - Chile           (Moskwa, 20.00)

poniedziałek, 19 czerwca

Grupa B: Australia - Niemcy        (Soczi, 17.00)

środa, 21 czerwca

Grupa A: Rosja - Portugalia        (Moskwa, 17.00)

Grupa A: Meksyk - Nowa Zelandia    (Soczi, 20.00)

czwartek, 22 czerwca

Grupa B: Kamerun - Australia       (Sankt Petersburg, 17.00)

Grupa B: Niemcy - Chile            (Kazań, 20.00)

sobota, 24 czerwca

Grupa A: Meksyk - Rosja            (Kazań, 17.00)

Grupa A: Nowa Zelandia - Portugalia (Sankt Petersburg, 17.00)

niedziela, 25 czerwca

Grupa B: Niemcy - Kamerun          (Soczi, 17.00)

Grupa B: Chile - Australia         (Moskwa, 17.00)

Półfinały:

środa, 28 czerwca

zwycięzca grupy A - drugi w grupie B  (Kazań, 20.00)

czwartek, 29 czerwca

zwycięzca grupy B - drugi w grupie A  (Soczi, 20.00)

niedziela, 2 lipca

mecz o trzecie miejsce    (Moskwa, 14.00)

finał                     (Sankt Petersburg, 20.00)


      

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje