PZPN działa nielegalnie od sześciu lat

Od 2000 roku obowiązuje niezgodny z prawem statut Polskiego Związku Piłki Nożnej. Oznacza to, że wszystkie decyzje, które zostały podjęte od tego czasu są nieważne, poinformowała sobotnia "Rzeczpospolita".

52 członków zarządu, komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego stało się dzięki fałszerstwu automatycznie delegatami na zjazd. Nie musieli walczyć o mandaty.

Reklama

Walne zgromadzenie delegatów jest najwyższą władzą Polskiego Związku Piłki Nożnej. To ono wybiera zarząd i prezesa, wyłącznie od niego zależą zmiany w statucie. Michał Listkiewicz został prezesem na zjeździe w czerwcu 1999 roku. 19 lutego 2000 zwołano kolejny. Po to, żeby dokonać zmian w statucie. 49 byłych okręgowych związków piłkarskich zostało zastąpionych przez 16 wojewódzkich, w związku ze zmianą podziału terytorialnego kraju. Swoje miejsce w statucie znalazła też organizacja pod nazwą Piłkarska Autonomiczna Liga Polska (PALP), która chciała organizować rozgrywki ligowe.

"Chciałbym, aby w statucie znalazł się zapis, że ustępujący przedstawiciele zarządu, komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego mają prawo wyborcze czynne i bierne. Żeby nie było tak, że odchodzący prezes chodzi po klubach i prosi o mandat na zjazd. To od razu rodzi podejrzenia: damy ci mandat, ale coś nam w zamian obiecaj" - mówił przed lutowym zjazdem Listkiewicz.

Zjazd niemal jednogłośnie zmienił treść paragrafu 28, w którym mowa o tym, kto może brać udział w walnym zgromadzeniu delegatów. Pojawił się punkt 2), w którym głos stanowiący przyznano 52 członkom władz PZPN. We wcześniejszej wersji statutu te osoby miały tylko głos doradczy, czyli nie mogły brać udziału w głosowaniach.

Cała sprawa zagmatwała się, gdy z członkostwa w PZPN postanowiła zrezygnować PALP. W związku z tym złożyła w sądzie rejestrowym wniosek o wycofanie ze statutu wszystkich punktów, które jej dotyczyły. Przy okazji domagała się również wykreślenia punktu 2) z paragrafu 28.

14 kwietnia 2000 roku Sąd Okręgowy zobowiązał PZPN do zajęcia stanowiska w tej sprawie. 11 maja zebrała się w tym celu komisja statutowa, działająca wciąż w ramach walnego zgromadzenia. Zaaprobowała ona wszystkie zmiany, na które nalegała PALP. Wśród punktów, które należy wykreślić, znalazł się również punkt 2) z paragrafu 28. W zebraniu, jako gość uczestniczył Eugeniusz Kolator, pierwszy wiceprezes PZPN zajmujący się sprawami organizacyjnymi.

Następnego dnia, 12 maja, zebrało się prezydium zarządu PZPN. "Po zapoznaniu się ze stanowiskiem Komisji Statutowej (...) przyjęto zmiany, uchwalone przez Komisję Statutową, działając w ramach upoważnienia wynikającego z uchwały Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PZPN z dnia 19 lutego 2000 roku. Głosowało 6 osób, 6 za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących się" - czytamy w protokole z posiedzenia prezydium zarządu. Protokół podpisał Michał Listkiewicz.

Punkt 2) z paragrafu 28 powinien więc przestać istnieć. Ale nie, istnieje do dziś. Wykreślono wszystkie punkty, których domagała się PALP, ale ten pozostał. Ktoś z PZPN zaniósł ten ułomny statut do rejestracji, a Sąd Okręgowy go zarejestrował. Ale on przecież badał zgodność statutu z prawem powszechnym, a nie jego zawartość merytoryczną.

Co to oznacza? W kolejnych zjazdach (2001, 2004, 2005) uczestniczyli delegaci, którzy nie powinni się na nich znaleźć. Wszystkie decyzje, które tam podjęto, są więc nieważne.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Listkiewicz | zjazd | nielegalnie | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje