Real - Barcelona 0-3. Isco zdementował plotki, że odmówił rozgrzewki

Podczas sobotniego meczu Realu Madryt z Barceloną (0-3) wiele interesujących historii działo się nie tylko na murawie. Według hiszpańskich mediów tuż po drugim golu dla "Dumy Katalonii" rezerwowy tego dnia Isco zaprzestał rozgrzewki i zirytował na Zidane'a Zidane'a, gdyż ten na murawę wpuścił Nacho. Isco zdementował plotki po meczu.

Primera Division: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

W 63. minucie sobotniego El Clasico losy spotkania właściwie zostały przesądzone. Dani Carjaval tuż przed linią bramkową zatrzymał ręką piłkę lecącą do siatki, za co został wyrzucony z boiska, Barca natomiast otrzymała rzut karny. Tego wykorzystał po chwili Leo Messi i goście z Camp Nou prowadzili już dwiema bramkami. "Zizou" musiał więc reagować i zdecydował się zdjąć bardzo słabego tego dnia Karima Benzemę. Zachował się jednak odpowiedzialnie i po trzech minutach poprzez wpuszczenie Nacho na murawę załatał dziurę powstałą po opuszczeniu jej przez Carvajala.

I to miał być moment, w którym Isco wiedział już, że tego dnia w największym z piłkarskich meczów w Europie nie weźmie udziału. Dlatego też zaprzestał przygotowań z trenerem od przygotowania fizycznego Antonio Pintusem i z grymasem na twarzy usiadł na ławce rezerwowych. I to pomimo tego, że Zidane dysponował jeszcze dwiema zmianami w tym spotkaniu.

Stacja radiowa Cadena SER poinformowała, że miało to hiszpańskiego pomocnika, tego dnia niespodziewanie odsuniętego przez Francuza w zamian za grającego bardziej defensywnie Mateo Kovacicia, bardzo podenerwować.

Isco jednak zaapelował do hiszpańskich mediów, aby nie rozpowszechniały podobnych historii. W jego opinii niezgodnych z prawdą. Reprezentant „La Roja” swoją opinią na rzeczony temat podzielił się poprzez oficjalny profil na Twitterze.

"Przestańcie pie... głupoty. Dwóch moich kolegów miało wejść na boisko... Nie wiem, jakim cudem trener mógłby dokonać czterech zmian" - ironizował.

Było to nawiązanie do faktu, że w 66. minucie wciąż rozgrzewali się Marco Asensio oraz Gareth Bale, a obaj gracze ofensywni faktycznie po sześciu kolejnych minutach pojawili się na boisku. Ostatecznie nowe siły zdały się Realowi jak psu na budę. "Królewscy" przegrali bowiem aż 0-3 z "Dumą Katalonii", a ich strata do lidera z Camp Nou wzrosła do aż czternastu punktów.

Dowiedz się więcej na temat: Isco | Real Madryt | Zinedine Zidane

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje