Real i Barcelona bez zmian - królują teorie spiskowe

Trzy dni po porażce na Old Trafford w Lidze Europy Manchester United został liderem Premier League. Trzy dni po zwycięstwie, Athletic Bilbao poległo w Pampelunie. Tylko w rywalizacji Realu z Barceloną wciąż to samo: królują teorie spiskowe.

Trudno wyobrazić sobie drużynę, która w "Teatrze Marzeń" potrafiłaby osiągnąć 67-procentowy wskaźnik posiadania piłki. W czwartek udało się to Athletic Bilbao, zespołowi o średniej wieku 23 lata. Wielkość Manchesteru United związana jest jednak z szybkością podnoszenia się po upadkach. Niespełna trzy doby później, po dwóch golach Wayne'a Rooneya i obowiązkowym triumfie nad West Bromwich Albion zespół Alexa Fergusona zajął pozycję na szczycie Premier League.

Reklama

Zbudowany za setki milionów funtów City, grając w zasadzie w najsilniejszych składzie nie podołało beniaminkowi ze Swansea. Gdyby to stało się w Primera Division, anulowany w końcówce meczu gol Micaha Richardsa wywołałby skandal narodowy. Spalony był oczywisty, ale na iskrę wzniecającą pożar by wystarczyło. Rywalizacja Realu z Barceloną o tytuł mistrza Hiszpanii toczy się w gęstych oparach podejrzeń i oskarżeń o spiski. Każda kolejka dostarcza rozwścieczonym fanom nowych argumentów. W miniony weekend było to zagranie ręką Sergio Ramosa w doliczonym czasie gry z Betisem w Sewilli przy prowadzeniu "Królewskich" 3-2.

Obie strony konfliktu obrzucają się oskarżeniami przywołując przykłady swojej krzywdy sprzed tygodnia, roku, lub dekady. Dwa kolejne gole Cristiano Ronaldo i dwa następne Leo Messiego przystały już kogokolwiek interesować wobec powołanego ad hoc narodowego ruchu poszukiwania macek mafii sędziowskiej.

W "grze" udział biorą Jose Mourinho i Pep Guardiola. Portugalczyka wcale nie trzeba było w nią wciągać, jako pierwszy dostrzegł, że arbitrzy w Primera Division i UEFA niszczą wysiłek jego graczy. Teraz jednak triumfuje, bo znalazł dowody, że jego rywal z Barcelony czuje to samo. Dlatego nazywa Guardiolę hipokrytą niczym nieróżniącym się od niego. "Jeśli ja rzeczywiście reaguję tak, jak Mourinho, to będę musiał poważnie zastanowić się nad swoim zachowaniem" - odpowiedział Katalończyk.

Oczywiście Guardiola nie posunął się tak daleko jak Mourinho, by na konferencjach prasowych pytać: "jakie są związki rywala z prezesem hiszpańskiej federacji, albo szefami UEFA". Nie zbiega na parking, nie ubliża arbitrom, nie wkłada palca w oko Aitorowi Karance. Ale większość znających go dziennikarzy daje do zrozumienia, że w prywatnych rozmowach trener Katalończyków jest oburzony na pracę sędziów. "Lubię Ligę Mistrzów, bo to wspaniałe i czyste rozgrywki" - powiedział niedawno Pep dając sugerując, że rywalizacja w Primera Division przejrzysta nie jest. Trener Barcy został wyprowadzony z równowagi do tego stopnia, że publicznie zaapelował do prezesa federacji Angela Marii Villara, by zdementował, że tytuł mistrzowski jest przydzielany przez niego przy zielonym stoliku.

Cała ta atmosfera pomówień jest nieznośna i niszcząca dla ligi. Wynika z niej, że Messi i Ronaldo, Guardiola i Mourinho są w zasadzie tylko marionetkami. Kto będzie chciał oglądać takie rozgrywki? Kto zauważy, że piąty zespół w tabeli zdobył Old Trafford? I to w tak imponującym stylu. Kto zwróci uwagę, że trzy dni po fenomenalnym wzlocie w Lidze Europy, drużyna Marcelo Bielsy poległa w Pampelunie, wypadając poza strefę europejskich rozgrywek? A przecież rywalizacja za plecami pary kolosów jest pasjonująca, czwartą w tabeli Malagę i dziewiąty Espanyol dzielą zaledwie cztery punkty.

Oczywiście fanów pogrążonych w rywalizacji Barcy i Realu obchodzi to tyle, co zeszłoroczny śnieg. Szybciej kupią byle jaką pyskówkę dotyczącą zwaśnionych gigantów, niż grę na wysokim poziomie. Taką, jaką w czwartek pokazał Athletic przeciw jednej z największych drużyn w historii.

Real i Barca doszły do ściany. Nikt nie chce jednak tego dostrzec. Rywalizacja o miejsca 1 i 2 w Hiszpanii od dawna żyje własnym życiem, ostatnio stała się jednak ciężkostrawna ocierając o paranoję.

Dyskutuj o artykule z Darkiem Wołowskim

Wyniki, terminarz i tabela Primera Division

Real od rana do nocy! Bądź na bieżąco i zaprenumeruj wszystkie informacje na jego temat!

Barca na okrągło! 24 h na dobę! Nie przegap żadnego newsa! Zaprenumeruj informacje na jej temat!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje