Transfery. Największe sagi transferowe lata

Dwie największe sagi letniego okienka transferowego już za nami. Jackson Martinez podpisał umowę z Atletico Madryt, a Angel Di Maria parafował kontrakt z Paris Saint-Germain. Przygotowaliśmy dla was ściągę, kto już zmienił klub, a kto jest o krok od nowego pracodawcy.

O tym, że Kolumbijczyk Jackson Martinez opuści FC Porto wiadomo było od początku roku. Bramkostrzelny snajper z Ameryki Południowej od dawna nosił się z zamiarem podpisania kontraktu z silniejszym zespołem. Martinez wybrał drogę swojego rodaka - Radamela Falcao, który również zamienił portugalski klub na Atletico w 2011 roku. 

Reklama

Jeszcze w czerwcu wydawało się, że Jackson Martinez trafi do Milanu, ale Włosi zakontraktowali Carlosa Bakkę i Luiza Adriano, rezygnując przy tym z usług niezdecydowanego Martineza. Do walki o napastnika włączyli się "Rojiblancos", którzy po odejściu Mario Mandżukicia potrzebowali wzmocnić linię ataku. Atletico zapłaciło za niego 35 milionów euro.

Angel Di Maria w Manchesterze grał zaledwie sezon. Po roku spędzonym na Old Trafford zdecydował się opuścić Anglię, o której nie wypowiadał się w samych superlatywach. Twierdził, że na Wyspach nie najlepiej czuje się jego rodzina i chce on za wszelką cenę zmienić miejsce zamieszkania. 

O zainteresowaniu PSG Argentyńczykiem media pisały jeszcze w czerwcu. Od początku lipca, zgodnie informowano, że wicemistrz świata jest o krok od podpisania kontraktu. 2 sierpnia przeszedł testy medyczne, a cztery dni później podpisał kontrakt. Paryżan kosztował 44 miliony funtów. 

W letnim okienku transferowym bardzo osłabił się Szachtar Donieck. Ukraiński klub stracił swoje największe gwiazdy - wicekról strzelców ostatniej edycji Ligi Mistrzów, Luiz Adriano podpisał kontrakt z Milanem, a jego rodak Douglas Costa parafował umowę z Bayernem Monachium. 

Monachijczycy stracili jednak latem jedną ze swoich ikon. Na przejście do Manchesteru United zdecydował się Bastian Schweinsteiger i chociaż nikt nie powiedział tego oficjalnie, to tajemnicą poliszynela był fakt, że Niemcowi nie układała się współpraca z trenerem Pepem Guardiolą. Mistrz świata od lat marzył o tym, aby spróbować swoich sił na Wyspach i oferta z Old Trafford była dla niego jak spełnienie marzeń.

Odnotować należy również, że Mario Mandżukić i Sami Khedira wzmocnili Juventus Turyn. Włosi stracili wcześniej Carlosa Teveza, który postanowił wrócić do rodzinnego kraju i grać w barwach ukochanego Boca Juniors oraz Arturo Vidala, który grać będzie w monachijskim Bayernie. 

Dwukrotny król strzelców Ligi Europejskiej - Radamel Falcao zdecydował się na kolejne wypożyczenie z AS Monaco. Kolumbijczyk zasilił Chelsea Londyn. 

Zmiany nie ominęły również Hiszpanii. Po latach, Real Madryt opuścił Iker Casillas, a Barcelonę Xavi Hernandez. Pierwszy gra już w FC Porto, a drugi występować będzie w katarskim Al-Sadd. "Blaugrana", w zimowym okienku transferowym zapełni lukę po Hiszpanie Ardą Turanem, który odszedł z Atletico Madryt oraz Aleixem Vidalem, który do tej pory występował w Sevilli FC. Obaj podpisali umowy już latem, ale dopiero od 1 stycznia przyszłego roku oficjalnie będą mogli zostać piłkarzami Barcelony, którą wciąż obowiązuje zakaz transferowy. 

To już za nami. A co jeszcze może się stać? Letnie okienko transferowe zamknięte zostanie dopiero z końcem sierpnia, więc najsilniejsi mają jeszcze trzy tygodnie na przeprowadzenie kilku transakcji.

W medialnych spekulacjach najczęściej pada nazwisko Pedro Rodrigueza. Hiszpan od początku lipca łączony jest z angielskimi zespołami, a od kilku tygodni w jego kontekście pada nazwa Manchesteru United. Barcelona nie kwapi się jednak do oddania swojego żelaznego zmiennika. Reprezentant Hiszpanii jest pierwszym zmiennikiem dla każdego z trójki występującej w ataku "Dumy Katalonii". 

Pedro pragnie otrzymać powołanie do reprezentacji na Mistrzostwa Europy we Francji, a na nie liczyć może tylko wówczas, kiedy będzie grał regularnie. Dlatego sam zawodnik jest nastawiony na transfer. 

Rodak skrzydłowego Barcelony - David De Gea również nie jest pewny swojej przyszłości. Real Madryt zdążył już zrobić dla niego miejsce w bramce (Casillas powędrował do Portugalii), Manchester United ściągnął już jego następcę (Sergio Romero), a wychowanek Atletico cały czas pozostaje zawodnikiem "Czerwonych Diabłów". Media twierdzą, że fakt, iż to Romero zagrał w sobotnim meczu inauguracyjnym Premier League potwierdza transfer De Gei do zespołu "Królewskich".

Po przyjściu Angela Di Marii, bardziej skłonni do oddania Zlatana Ibrahimovicia, w opinii francuskich mediów, mają być włodarze Paris Saint-Germain. Szweda w swoich planach budowy wielkiego Milanu ma serbski trener Sinisza Mihajlović. "Ibrakadabra" z sentymentem wypowiada się o klubie, w którym już występował (2012-2014), a w lipcu mówił o tym, że chciałby poszukać nowych wyzwań w innym miejscu. Kilka dni temu, właściciel PSG Nasser Al-Khelaifi powiedział, że Ibrahimović ma jeszcze rok kontraktu i na pewno zostanie w Paryżu.  

"Szczerze? Nie" - tak odpowiedział na pytanie o transfer Karima Benzemy, menadżer Arsenalu Londyn Arsene Wenger. To w zasadzie powinno zakończyć temat, którym angielska prasa żyje od kilku tygodni. Dziennikarze nie dają jednak za wygraną i uparcie twierdzą, że reprezentant Francji zasili "Kanonierów" i słowa Wengera mają być tylko zasłoną dymną na negocjacje, jakie toczą się w londyńskich i madryckich gabinetach. 

Do końca okienka może się również dłużyć sprawa Alexandre’a Lacazette’a. Wychowanek Olympique Lyon zdobył w ubiegłym sezonie koronę króla strzelców Ligue 1, w której grają tacy piłkarze jak Zlatan Ibrahimović czy Edinson Cavani, a dla wielkich klubów to już wystarczająca rekomendacja, aby zainteresować się piłkarzem. Francuz, przedłużył co prawda umowę z klubem do 2019 roku, ale może to być tylko część planu działaczy francuskiego klubu, aby w negocjacjach z czołowymi angielskimi zespołami żądać większej sumy pieniędzy. 

Autor: Kamil Kania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje