Trener Club Brugge wciąż zatrzymany. Śledztwo w Belgii trwa

Belgijscy śledczy przystąpili w czwartek do przesłuchiwania wpływowych ludzi tamtejszego futbolu, w tym jednego z największych krajowych agentów Mogiegio Bayata. Wciąż zatrzymany pozostaje trener występującej w Champions League Brugii. Media zastanawiają się, jakie spotkania mogły być ustawiane.

Jednocześnie sąd zdecyduje w czwartek, czy postawić zarzuty m.in. korupcji i prania brudnych pieniędzy którejś z 25 zatrzymanych osób. Wśród nich są działacze, sędziowie, a także Ivan Leko, trener Club Brugge. Sąd zwolnił po przesłuchaniu byłego dyrektora generalnego Anderlechtu Hermana Van Holsbeecka. Prokuratura zapowiedziała na czwartek konferencję prasową.

Reklama

W środę belgijska policja dokonała 44 przeszukań w tamtejszych klubach i domach, a 13 kolejnych przeprowadzono we Francji, Luksemburgu, Cyprze, Czarnogórze, Serbii i Macedonii. To efekt śledztwa w związku z korupcją w belgijskim futbolu, ale nie tylko.

Prawnik dyrektora generalnego Anderlechtu przyznał, że jego klient udzielił informacji na temat transferów i kontraktów. Inną przesłuchaną w czwartek rano znacząca figurą belgijskim futbolu był Mogi Bayat, który pilotował kilka wielkich transferów.

Lokalne media zajęły się też rozważaniami na temat tego, jakie mecze mogły być ustawione. Podejrzana jest niecodzienna końcówka poprzedniego sezonu. Mechelen spadło do drugiej ligi po zwycięstwie 2-0 z Waasland-Beveren w ostatnim meczu. O degradacji zdecydowała różnica goli na korzyść Eupen, które w swoim spotkaniu strzeliło Royal Excel Mouscron cztery gole w ostatnich 20 minutach i było lepsze od Mechelen w korespondencyjnym pojedynku o jedno trafienie (bilans -17 do-18).

kip

Dowiedz się więcej na temat: FC Brugge

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje