Upadłość Pogoni Szczecin?

Osoby rządzące Szczecinem zaczynają wreszcie otwarcie mówić o upadłości Pogoni. Wszystko wskazuje na to, że za kilkanaście tygodni nie będzie już SSA "Pogoń" Szczecin.

- Wydaje się, że los Pogoni jest już przesądzony - mówi na łamach "Głosu Szczecińskiego" Paweł Bartnik, przewodniczący komisji edukacji, kultury i sportu. - Najwyższa już pora przeciąć ten wrzód. Wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości może zgłosić każdy udziałowiec. Chcemy wesprzeć pana prezydenta, Mariana Jurczyka, w podjęciu tej decyzji.

Reklama

Już jutro w Urzędzie Miasta podczas obrad komisji edukacji, kultury i sportu dojdzie do spotkania działaczy Pogoni, sympatyków oraz założycieli klubu Pogoń Szczecin Nowa.

Tymczasem PZPN odmówił udzielenia kolejnej doraźnej pomocy Pogoni. - Prezydium związku doszło do wniosku, że nie może pomóc finansowo Pogoni - powiedział Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN - Nie możemy przeciwstawić się decyzji FIFA, która nakazała nam zablokować konto Pogoni. Morski klub nie zapłacił jugosłowiańskiemu klubowi - Mladost Lucani - drugiej raty za transfer Veselina Djokovicia.

Z kolei Les Gondor, prezes SSA Pogoń zapewnił, że klub mimo wsparcia ze strony PZPN dotrwa do końca rozgrywek. Natomiast gdy usłyszał o zamiarach przewodniczącego komisji stwierdził, że... to bardzo ciekawe rozwiązanie. - Miasto najpierw swoimi decyzjami doprowadziło klub do finansowej katastrofy, a teraz chce wystąpić do sądu o ogłoszenie jego upadłości. Brawo za inwencję! - mówi Les Gondor. - Jeszcze nie tak dawno wiceprezydent Piotr Krzystek namawiał mnie żebym nie wycofywał drużyny z rozgrywek ligowych. Skąd taki nagły zwrot? Miasto ma w rękach wszystkie instrumenty. Może jeszcze uratować klub, może go też do końca zniszczyć. Ruch należy do Mariana Jurczyka.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | klub | upadłość | Szczecin

Reklama

Reklama

Reklama