W Medyku Konin wierzą w awans do Ligi Mistrzów

​Piłkarki Medyka we wtorek przed południem dotarły do Brescii, gdzie rozegrają rewanżowy mecz 1/16 finału Ligi Mistrzyń. Pierwsze spotkanie koninianki niespodziewanie wygrały 4-3, a trener Roman Jaszczak wierzy, że jego zespół wyeliminuje mistrza Włoch.

Medyczki w minioną środę dokonały nie lada wyczynu. Jeszcze kwadrans przed zakończeniem spotkania przegrywały z Brescią Calcio Femminile 1-3, ale w ciągu 10 minut odwróciły losy pojedynku. Strzeliły trzy gole i na rewanż poleciały z jednobramkową zaliczką.

Reklama

- To spotkanie analizowaliśmy na wideo dwa razy. I tak naprawdę mieliśmy jeszcze lepsze samopoczucie niż krótko po meczu. Mogliśmy na spokojnie zobaczyć, jak wyglądaliśmy na tle tak silnego rywala. A wyglądało to lepiej niż dobrze, choć popełniliśmy sporo błędów. Wydawało nam się, że Brescia jest poza naszym zasięgiem, że nie będziemy w stanie podjąć walki, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W drugiej połowie mieliśmy ogromną przewagę - powiedział Jaszczak.

Rywalki to zespół ograny w Lidze Mistrzów. W ubiegłym sezonie dotarł do ćwierćfinału. Koninianki po raz trzeci startują w głównej fazie tych prestiżowych rozgrywek, ale nigdy jeszcze nie przebrnęły przez pierwszą rundę. Ta sztuka nie udała się dotąd żadnej polskiej drużynie. Medyczki bardzo skrupulatnie przygotowują się do rewanżu, już we wtorek przed południem dotarły do Włoch.

- Chcieliśmy zjawić się w Brescii dwa dni przed meczem, żeby dziewczyny mogły wypocząć, przespać się i potrenować o 20.30 czyli w porze meczu. W Koninie nie mamy możliwości trenować wieczorem przy sztucznym świetle. Oczywiście nasze zawodniczki grały już w takich warunkach, ale też nie za często mają taką okazję - tłumaczył szkoleniowiec Medyka Roman Jaszczak.

Rewanżowe spotkanie 1/16 finału Brescii z Medykiem rozegrane zostanie w czwartek o godz. 20.30.

Dowiedz się więcej na temat: Medyk Konin | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje