Wisła - Lazio 0:0 dla hecy

Wisła zremisowała z Lazio 0:0. Taka informacja ucieszyłaby zapewne kibiców krakowskiego klubu, gdyby nie fakt że taki mecz obył się tylko dla żartu i zabawienia krakowskiej publiczności.

Na treningu, który rozpoczął się o godzinie 18.00, wiślacy zostali podzieleni na dwa zespoły. Pierwszy skład wystąpił w koszulkach "Białej Gwiazdy" a gracze rezerwowi przywdziali błękitne stroje rzymskiego klubu.

Reklama

Po 8 minutach przy stanie 0:0 piłkarze "Lazio" zdjęli koszulki, ubrali granatowe dresy i kontynuowali grę, która toczona była na mniejsze bramki ustawione na liniach pola karnego.

- Zrobiliśmy to dla hecy, dla zabawy - powiedział szkoleniowiec Wisły Henryk Kasperczak, który podobnie jak inni przedstawiciele krakowskiego klubu oraz piłkarze uważają, że można było grać na tak przygotowanym boisku. - Decyzja do nas nie należy. Zadecydowali ci, którzy mieli zadecydować. Czy słusznie, trudno powiedzieć. W każdym razie, wszyscy zabierający głos w dyskusji uważają, że to boisko się nadawało do gry - dodał trener.

Piłkarze byli niepocieszeni taką decyzją europejskich władz piłkarskich. - Jesteśmy troszkę rozczarowani, ponieważ 16 dni spędzone na obozie, to były przygotowania do tego meczu właśnie. Cała motywacja, mobilizacja - wszystko z nas uszło - stwierdził Arkadiusz Głowacki.

Trochę inne spojrzenie na całą sprawę zaprezentował Kamil Kosowski. - Osobiście nie jestem rozdrażniony całą sytuacją - powiedział pomocnik reprezentacji. - UEFA jest taką instytucją i na pewno mieli rację. Jednak myślę, że do środy sytuacja się nie poprawi i mecz odbędzie się w tych samych warunkach.

Na treningu zjawiła się około 2,5 tysięczna grupa kibiców krakowskiego klubu, którzy w ostrych słowach krytykowali UEFA, Lazio oraz PZPN. - Nasza trawa jest OK - krzyczeli.

Płyta boiska na stadionie przy ulicy Reymonta rzeczywiście, co sprawdziliśmy, nadawała do gry, choć oczywiście ze względu na panujące tempratury daleka była od ideału (zmrożona i twarda). - Gdybym ja był delegatem z pewnością dopuściłbym do rozegrania meczu - powiedział obecny na stadionie Wisły były międzynarodowy arbiter Wit Żelazko.

Oburzony decyzją UEFA był także przebywający w Krakowie Andrzej Szarmach. - Według mnie mecz powinien się odbyć. Takie kluby jak Barcelona czy Liverpool grały w Moskwie i nic się nie działo. Nasza pozycja w europejskiej piłce jest słaba - powiedziała jedna z legend polskiej piłki.

Innego zdania byli włoscy dziennikarze. - Delegat UEFA wykazał się sporą odwagą, odwołując mecz. To nie jest łatwa decyzja - powiedział jeden z nich. - Poza tym boisko preferowało pewien styl gry.

Rewanżowy mecz Wisły Kraków z Lazio Rzym w czwartej rundzie Pucharu UEFA odbędzie się 5 marca, a decyzja o miejscu rozegrania spotkania zostanie podjęta w piątek po południu.

Witold Cebulewski, Andrzej Łukaszewicz, Kraków

Dowiedz się więcej na temat: UEFA | mecz | Wisła | Lazio Rzym

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje