Wisła powierzyła na stałe zespół Moskalowi

- Trener Moskal sprawdził się w warunkach wojennych. Prowadząc zespół od 7 listopada okazał się być generałem. Drużyna gra lepiej i awansowała do 1/16 finału Ligi Europejskiej. Dlatego przedstawiamy państwu nowego trenera Wisły, Kazimierza Moskala - powiedział prezes Wisły, Bogdan Basałaj na specjalnie zorganizowanej konferencji. W ten sposób Moskalowi zdjęto łatkę tymczasowego szkoleniowca.

Atrakcyjne ceny blietów na mecz Wisły ze Standardem - sprawdź

Reklama

Kazimierz Moskal długo czekał na ten moment. Prowadził już Wisłę tymczasowo trzykrotnie, a teraz wreszcie dostał normalną szansę. Pierwszy trener - w odróżnieniu od tymczasowego - ma zdecydowanie mocniejszą pozycję, ale też ciąży na nim większa presja. Moskal zawsze marzył o tym, by najpierw grać w Wiśle, a później ją trenować.

- Powierzenie mi funkcji trenera, to najlepszy prezent na święta dla całej mojej rodziny, a szczególnie dwóch synów, którzy są wielkimi kibicami Wisły - nie kryje Kazimierz Moskal, któremu jako pierwszy gratulacje objęcia zespołu na stałe złożył prezes Bogdan Basałaj, a wśród telefonów i sms-ów gratulacyjnych znalazł się też ten od Macieja Szczęsnego.

Decyzję o powierzeniu mu zespołu, zaakceptował wczoraj właściciel klubu, Bogusław Cupiał. - Przesłanie od właściciela generalnie jest takie: Wisła ma grać lepiej i wygrywać mecze. To jest oczywiste - podkreśla Moskal. - Strata do Śląska jest duża, 10 punktów, ale sam będę wymagał od siebie walki o mistrzostwo Polski. Prowadząc Wisłę w każdym meczu, nawet gdybyśmy trafili kiedyś na Barcelonę, będę starał się wygrać, sprawić niespodziankę. Tym bardziej zwycięstwa będę oczekiwał grając na polskim podwórku.

Prezes Basałaj zapewnił, że Wisła nie szukała alternatywy dla Moskala, a powierzenie mu drużyny nie jest zależne od cudownego awansu do 1/16 finału Ligi Europejskiej. Awansu, który wywalczył z piłkarzami Moskal w równym stopniu, co BK Odense, które sensacyjnie odrobiło dwubramkową stratę w wyjazdowym meczu z Fulham Londyn.

- Obserwowaliśmy uważnie ustawienie i sposób prowadzenia zespołu przez trenera Moskala. W stałym kontakcie był z nim też dyrektor Stan Valckx. Moskalowi udało się poprawić grę, każdy kolejny jego mecz przechylał szalę w kierunku powierzenia mu zespołu na stałe - podkreślał Basałaj. - Ostatnie mecze pod wodzą trenera Moskala pokazały, że możemy grać jeszcze lepiej. Użyłem kiedyś porównania o Moskalu - wiślacki Guardiola. Dlaczego nie? Z zachowaniem proporcji i różnic - szkolenia i warunków, jakimi dysponuje Barca, Wisła pod wodzą Moskala już gra inaczej, a może sobie radzić jeszcze lepiej. Ważne też, że u trenera Moskala widziałem chęć, a także wiedzę odnośnie tego, w jakim kierunku poprowadzić zespół, by wciąż się rozwijał - tłumaczył prezes Wisły.

Według idei właściciela Bogusława Cupiała, Wisła ma wygrywać, ale też czarować swą grą. To się pokrywa z planami Kazimierza Moskala.

- Chcę, byśmy się długo utrzymywali przy piłce, a po stracie szybką ją odebrali, a także grali szybkimi, krótkimi podaniami - nie kryje Kazimierz Moskal, a jego receptura jest identyczna z tą, za którą kryje się słynna krakowska piłka.

Wisła Kraków i jej nowy, stały trener mają apetyty na udaną wiosnę.

Michał Białoński, Kraków

Atrakcyjne ceny blietów na mecz Wisły ze Standardem - sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje