Wyparło wrócił do Stali Mielec

Były już bramkarz Łódzkiego Klubu Sportowego Bogusław Wyparło sportową karierę zakończy w Stali Mielec. Po wycofaniu ŁKS z rozgrywek niespełna 39-letni Wyparło wrócił w czwartek do Stali, w której jako 16-latek debiutował w ekstraklasie w sezonie 1990/1991.

- Powiedziałem kiedyś, że piłkarską karierę chciałbym zakończyć tam, gdzie ją zacząłem, a więc w Stali. Nie sądziłem jednak, że powrót do Mielca będzie związany z upadkiem ŁKS, w którym spędziłem najlepsze lata swojej kariery. Radość z powrotu do Stali miesza się więc z ogromnym smutkiem, spowodowanym tym, co stało się z ŁKS. Żal jest tym większy, że po raz drugi przeżywam upadek klubu, który zajmuje szczególne miejsce w moim sercu - powiedział Wyparło.

Reklama

Doświadczony golkiper na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek debiutował w Stali w 1990 r. Miał wówczas zaledwie 16 lat. Po sezonie 1995/96 musiał jednak szukać nowego pracodawcy, bo po spadku z ekstraklasy Stali nie było stać na utrzymanie najlepszych zawodników. W czerwcu 1997 r. zarząd mieleckiego klubu podjął decyzję o jego likwidacji i wycofaniu zespołu z ówczesnej 2.ligi.

Po wyjeździe z Mielca Bodzio W. (pseudonim, który zamiast nazwiska od blisko 14 lat widnieje na meczowych koszulkach Wyparły) trafił na kilka miesięcy do Sokoła Tychy, a później do ŁKS, w którym w 1998 r. świętował mistrzostwo Polski i tytuł najlepszego bramkarza ligi. Po pierwszej przygodzie z zespołem z al. Unii Wyparło reprezentował barwy Legii Warszawa, Ceramiki Opoczno, RKS Radomsko, Pogoni Leżajsk, Piotrcovii Piotrków Trybunalski i Pogoni Szczecin, z którą w sezonie 2003/04 wywalczył awans do ekstraklasy. Po tym sukcesie otrzymał "wolną rękę" w szukaniu nowego pracodawcy i wrócił do występującego wówczas na zapleczu ekstraklasy ŁKS.

Z łódzkim klubem również awansował  do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dodatkowo został też wybrany najlepszym bramkarzem ówczesnej 2. ligi.

- Po tym awansie pewnie do dzisiaj gralibyśmy w ekstraklasie, gdyby po trzech latach niezasłużenie nas z niej nie wyrzucono. Kilka klubów było wówczas w gorszej sytuacji od nas, ale tylko my nie dostaliśmy licencji. Nawet w PZPN wiele osób mówiło nam, że to krzywdząca decyzja, jednak nikt jej nie zmienił. Dodatkowo pozbawiono nas finansowej premii za zajęcie siódmego miejsca, które wywalczyliśmy w sportowej walce. To wszystko było początkiem tragicznej sytuacji, która zakończyła się teraz wycofaniem zespołu z pierwszoligowych rozgrywek - podsumował Wyparło, który po karnej degradacji w 2009 r. nie odszedł jednak z ŁKS i po dwóch sezonach znów wywalczył z nim awans do ekstraklasy.

Łódzkiego klubu nie opuścił również minionego lata, gdy po kolejnym, tym razem sportowym spadku, ŁKS znalazł się na krawędzi upadku. Postawę bramkarza doceniali kibice, którzy na meczach ŁKS wywieszali m.in. flagę z charakterystycznym wizerunkiem piłkarza w koszulce z numerem 30 i napisem "Bodzio W". Przygodę Wyparły z ŁKS zakończyło wycofanie zespołu z rozgrywek. 

Przez te wszystkie lata Bodzio W. nie zapomniał jednak o Stali i na bieżąco śledził odbudowę mieleckiego klubu. Od kilku lat jest również członkiem Klubu'39, którego celem jest m.in. finansowa pomoc pierwszej drużynie Stali, która walczy o awans do 2.ligi. Zespół prowadzi Włodzimierz Gąsior, pod okiem którego Wyparło rozpoczynał w Stali ligową karierę.

- Historia zatoczyła koło - podsumował Wyparło, dla którego powrót do Mielca nie oznacza jednak zerwania związków z Łodzią, w której prowadzi piłkarską szkółkę włoskiego AC Milan oraz własną akademię bramkarską.

Dowiedz się więcej na temat: Bogusław Wyparło | łks łódź | I liga | Stal Mielec

Reklama

Reklama

Reklama