Yahaya na dywaniku prezesa Dziurowicza

W poprzednim sezonie wylądował w krakowskiej izbie wytrzeźwień. Na mecz z Legią pojechał mocno "zmęczony", a w poniedziałek nie stawił się nawet na treningu zespołu z Katowic. Napastnik Dospelu rodem z Nigru Moussa Yahaya znalazł się na dywaniku prezesa Piotra Dziurowicza.

- Nie wiem czy było czuć od niego alkohol, ale faktem jest, że takich jego wykroczeń było znacznie więcej. Mam już go dość. Spisanie jego grzeszków zajęło mi całą kartkę formatu A-4. - wyjaśnia postępowania piłkarza z Afryki prezes klubu z Bukowej.

Reklama

Przed wczorajszym treningiem trener Jan Żurek odesłał go do prezesa, by Yahaya mógł się wytłumaczyć. Po spotkaniu z radą drużyny przeprosił kolegów z zespołu, ale Piotr Dziurowicz przedstawił mu ultimatum.

- Zostanie wysłany wniosek o rozwiązanie kontraktu do WG PZPN, ale chcielibyśmy, by wniosek rozpatrywany był później po zakończeniu sezonu. Dla Moussy będzie to okres ostatniej szansy. Jeśli go zmarnuje zakończymy z nim współpracę - podsumował prezes klubu z Bukowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje