Angel Montoro w Wiśle Płock. Cadenas: Spełniło się moje marzenie

Przejście Angela Montoro do drużyny piłkarzy ręcznych Orlenu Wisły Płock, to spełnienie marzeń trenera Manolo Cadenasa, któremu zawodnika o świetnych warunkach fizycznych (212 cm wzrostu) polecił hiszpański... ksiądz salezjanin.

24-letni rozgrywający reprezentacji Hiszpanii, mistrz świata z 2013 roku, oficjalnie jest graczem płockiego zespołu, do którego przeniósł się z FC Barcelony, od soboty i będzie w nim występował przez najbliższe dwa lata. Cadenas z Montoro nigdy wcześniej nie współpracowali w jednym klubie.

Reklama

O początkach znajomości z Montoro szkoleniowiec Wisły i drużyny narodowej z Półwyspu Iberyjskiego opowiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Płocku.

"To długa historia, która swój początek ma w czasach, gdy pracowałem w szkolnym klubie w Santander, na północy Hiszpanii. Poznałem wtedy księdza salezjanina, który opowiedział mi o chłopaku, który nadawałby się do mojej drużyny. Udało się go pozyskać do Ademar Leon, ale dopiero wtedy, gdy ja stamtąd odchodziłem do FC Barcelony" - wspominał trener.

Później ich drogi w dalszym ciągu się mijały.

"Odchodziłem ze stolicy Katalonii, gdy on podpisywał właśnie kontrakt z tym najlepszym hiszpańskim klubem, skąd został potem wypożyczony do francuskiej Tuluzy. Niestety tam nie grał zbyt wiele i stąd decyzja Barcelony, by oddać go pod moje skrzydła. W ten sposób Płock ma zawodnika z wielkim talentem i z wielkimi możliwościami. Jestem pewien, że w atmosferze Orlen Wisły Angel pokaże, co potrafi. A potrafi bardzo dużo i stale się będzie rozwijał, bo wie, jak dużo jest przed nim ciężkiej pracy" - powiedział trener Cadenas.

Trener podkreślił, że klub buduje młodą, silną drużynę, dlatego miejsce Montoro jest właśnie w Płocku.

"Chcieliśmy go pozyskać dopiero od nowego sezonu, ale ponieważ w drużynie są kontuzje, Angel dostanie szansę już teraz. Swoje umiejętności zaprezentował w sobotę w Zabrzu - dobrze rzuca, dobrze też gra w obronie" - zachwalał nowego zawodnika Cadenas.

Leworęczny Angel Montoro, podczas konferencji prasowej podkreślał, że jest zadowolony z przyjazdu do Płocka i współpracy z trenerem Cadenasem.

"Do tej pory nie mogliśmy się spotkać, wreszcie będziemy współpracować. Bardzo mi odpowiada atmosfera w drużynie, poznałem nowych kolegów. Zdaję sobie sprawę, w jakim momencie przyszedłem do Płocka. Przed drużyną są trudne mecze, bo zaczęła się ważniejsza część sezonu. Mam nadzieję, że dobrze zaprezentuję się w czwartek w Lidze Mistrzów z francuską Dunkierką" - obiecał.

Hiszpan przyleciał w piątek do zasypanej śniegiem Warszawy, w sobotę pojechał do Zabrza, gdzie wiosna była w pełni.

"Pochodzę z cieplejszej strefy niż Polska, ale tu jestem zbyt krótko, żeby zauważyć zmiany temperatur. Pewnie trudno będzie mi się początkowo przyzwyczaić, ale z tego co wiem, to w hali podczas meczu będzie gorąco" - dodał.

Od nowego sezonu kolejnym zawodnikiem klubu będzie inny Hiszpan, 23-letni bramkarz Rodrigo Corrales, który w tym sezonie Asobal Liga w barwach Huesca rozegrał 15 spotkań. Zawodnik mierzy 201 cm i waży 99 kg. Karierę rozpoczynał w Cangas, skąd w sezonie 2006/2007 przeniósł się do Barcelony, gdzie najpierw występował w drużynach młodzieżowych, a następnie dołączył do pierwszego zespołu. W 2012 roku opuścił stolicę Katalonii i został wypożyczony do ekipy Huesca, skąd w lipcu przeniesie się do Płocka. Jego umowa z klubem już jest parafowana.

"Trener Manolo Cadenas wskazał na Rodrigo Corralesa, który szlifował talent w Barcelonie, rywalizując o miejsce w bramce, między innymi z Davidem Barrufetem, Danjelem Sariciem, czy Johanem Sjoestrandem. Udało nam się uzgodnić warunki kontraktu, umowa leży na biurku i czeka na podpisy" - powiedział prezes SPR Wisła Płock Robert Raczkowski.

Na kolejne dwa lata już podpisał kontrakt obrotowy Kamil Syprzak. Nie wiadomo tylko, a to bardzo ciekawi kibiców, do jakiego klubu odejdzie chorwacki bramkarz Marin Sego. Wiadomo, że otrzymał bardzo intratną propozycję z Vive Targi Kielce, ale nie chce zdradzić, czy podpisał kontrakt, czy wybrał innego pracodawcę.

"To indywidualna sprawa samego zawodnika, nie ingerujemy w jego wybór. Poinformował nas, że rozstaje się z Płockiem, stąd kontrakt z Corralesem. Prowadzimy rozmowy ze wszystkimi zawodnikami i jeśli nie ma ostatecznego porozumienia, to z powodów finansowych, a nie sportowych" - zapewnił prezes. 

Reklama

Reklama

Reklama