FC Barcelona Lassa - Orlen Wisły Płock 28-27 w Lidze Mistrzów

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock byli bardzo bliscy sprawienia sensacji w Lidze Mistrzów. Przegrali w Palau Blaugrana z mistrzem Hiszpanii FC Barcelona Lassa zaledwie 27-28 (15-14).

Ekipa z Płocka z dorobkiem 6 punktów zajmuje 6. miejsce w tabeli grupy A.

Reklama

W ostatnich czterech sezonach Ligi Mistrzów, obie drużyny spotkały się w jednej grupie trzykrotnie. Tylko raz, 6 grudnia 2014 roku Orlen Wisła pokonała Barcelonę 34-31, pozostałe - przegrała. Ta porażka, to jedyna zanotowana przez mistrzów Hiszpanii w sezonie 2013/2014, który zakończył się wygraniem Final Four.

W sobotę faworytami byli oczywiście gospodarze, choć płocka ekipa wygrała dwa poprzednie mecze - na wyjeździe 25-24 z Pick Szeged i u siebie 27-24 z PPD Zagrzeb.

W bramce Wisły w pierwszym składzie wyszedł Marcin Wichary, który w dniu meczu obchodził 38. urodziny. Początek był bardzo wyrównany, w płockiej ekipie najskuteczniejszym zawodnikiem był Dan Racotea, który w 10. minucie, doprowadzając do remisu 6-6, miał na koncie cztery gole.

W 13. min po trafieniu obrotowego Barcelony Kamila Syprzaka był remis 8-8, a po kwadransie gry i dwóch bramkach Jose de Toledo, płocczanie wyszli na prowadzenie 10-8. Wystarczyły dwa błędy i w 17. min znów był remis 10-10, a chwilę później po dwóch udanych rzutach Raula Entrerriosa, to gospodarze prowadzili 12-10.

Goście jednak zdołali wyrównać (12-12), a potem znów wygrywali, m.in. po dwóch rzutach karnych Igora Zabica i golu Valentina Ghionei.

Po przerwie płocczanie uwierzyli, że mogą powalczyć o punkty i w 34. min prowadzili trzema bramkami 18-15. Atmosfera w Palau Blaugrana robiła się coraz bardziej gorąca. Leniwie obserwujący mecz hiszpańscy kibice, nagle zaczęli żywiołowo dopingować swoją drużynę.

W 40. min trener Barcelony ponownie poprosił o czas, ale jego zawodnik Timothey N`Guessan po wznowieniu gry uderzył w poprzeczkę. Sytuację wykorzystał Gilberto Duarte, później trafienie zaliczył Lovro Mihic i płocczanie prowadzili w 43. min 22-18.

Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego nie wykorzystali jednak szansy, pomimo że dobrze bronił Wichary. 10 minut przed końcem Wael Jallouz doprowadził do remisu 24-24. Gospodarze pilnowali się, by każdą akcję kończyć golem, ale i oni popełniali błędy.

W 59. min na prowadzenie wyprowadził Barcelonę Raul Enterriors, a wyrównał Lovro Mihic. 30 sekund przed końcem do płockiej bramki trafił Syprzak. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziów, sytuacji strzeleckiej nie wykorzystał Szime Ivić i gospodarze z wielkim trudem wywalczyli komplet punktów.

W przedostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, w niedzielę 25 lutego o godz. 19.00 rozpocznie się spotkanie Orlen Wisła - Rhein Neckar Lowen.

FC Barcelona Lassa - Orlen Wisły Płock 28-27 (15-15)

Barcelona Lassa: Perez de Vargas 1, Borko Ristovski - Victor Thomas, Raul Entrerrios 5, Cedric Sorhaindo 1, Aitor Arino 2, Valero Rivera, Timothey N`Guessan 3, Kamil Syprzak 4, Alexis Hernandez, Jure Dolenec 6, Dika Mem 1, Viran Morros, Aleix Gomez 4, Wael Jallouz 1.

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Adam Morawski - Gilberto Duarte 4, Marko Tarbochia, Dan Racotea 5, Valentin Ghionea 4, Tomasz Gębala 1, Szime Ivić, Maciej Gębala 1, Igor Zabic 3, Lovro Mihic 4, Jose de Toledo 5.

Sędziowali: Zigmars Sondors i Renats Licis z Łotwy.

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona Lassa | Orlen Wisła Płock

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje