LM pikarzy ręcznych. Lijewski: Vardar na każdej pozycji ma wielkie nazwisko

W szóstej kolejce grupy B Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce zagrają w sobotę na wyjeździe z Vardarem Skopje: - Rywale na każdej pozycji mają wielkie nazwisko – podkreślił rozgrywający kieleckiej drużyny Krzysztof Lijewski.

Sobotnie spotkanie w Skopje to mecz na szczycie grupy B. Oba zespoły po czterech kolejkach miały na swoim koncie komplet punktów. Jednak w piątej serii gier, zarówno Vardar jak i Vive, schodziły z parkietu pokonane. Mistrz Macedonii przegrał niespodziewanie w Zagrzebiu, a kielczanie ulegli u siebie Rhein Neckar Loewen aż ośmioma bramkami (26:34).

Reklama

- W spotkaniu z niemiecką drużyną zagraliśmy słabiej, zgoda, ale nie jesteśmy maszynami. Każdy ma prawo do gorszego dnia. Sztuką jest wyciągnąć z tej porażki wnioski, podnieść się i walczyć dalej - powiedział popularny "Lijek".

- Podobnie było w poprzednim sezonie. W Skopje przegraliśmy z Vardarem aż 10 bramkami (24:34 - PAP), a co było później, wszyscy wiemy. Nie ma sensu wracać do tego, co było. To będzie inny mecz. Oba zespoły mają swoje atuty, nie wiem kto jest faworytem, ale to my wygraliśmy Ligę Mistrzów. Musimy podnieść głowę i walczyć - podkreślił trener mistrzów Polski.

Uros Zorman w hali w Skopje grał już wielokrotnie. Macedońscy kibice potrafią stworzyć niesamowitą atmosferę, ale na reprezentancie Słowenii nie robi to specjalnego wrażenia.

- Pełna hala, a kibice przeciwko nam. Jestem do tego przyzwyczajony. Lubię grać w takich warunkach. To będzie na pewno trudny mecz, ale w Lidze Mistrzów innych nie ma - podkreślił.

- Rywale na każdej pozycji mają wielkie nazwisko - chwalił drużynę Vardaru Lijewski.

- Igor Karacic i Luke Cindric to bardzo dobrzy rozgrywający, świetnie rzucają z drugiej linii. Obaj bramkarze (Sterbik i Milic - przyp. red.) to silne punkty zespołu. Ale to samo można też powiedzieć o pozostałych zawodnikach - dodał rozgrywający drużyny z Kielc.

Ten sezon to dla zawodników Vive prawdziwy maraton. Mistrzowie Polski grają już od dłuższego czasu praktycznie co trzy dni. Zmęczenie daje o sobie znać, ale Uros Zorman zapewnia, że rozpoczynając mecz w Skopje, on i jego koledzy z drużyny nie będą o tym pamiętać.

- Każdy z nas jest profesjonalistą. Musimy zapomnieć o zmęczeniu i dać z siebie wszystko - podkreślił Zorman.

- Jesteśmy zmęczeni, ale przecież nie tylko my. Takim rytmem, mecz co kilka dni, grają wszystkie czołowe drużyny w Europie. Nie na miejscu byłoby więc narzekanie, że boli tu, albo tutaj. Nie ma co marudzić. Czeka nas w Skopje prawdziwa bitwa, jesteśmy na nią przygotowani - dodał Lijewski.

Mecz Vardaru z Vive będzie także pojedynkiem ojca z synem. Alex Dujszebajew zagra przeciwko swoim przyszłym kolegom klubowym, bo od następnego sezonu będzie zawodnikiem Vive.

- Z synem nie rozmawiałem o tym spotkaniu. Na takie tematy nie dyskutujemy. A o czym rozmawiamy? O życiu, o sprawach prywatnych, o jego narzeczonej, ale nie o sporcie - przyznał z uśmiechem Tałant Dujszebajew.

Sobotnie spotkanie w Skopje rozpocznie się o godz. 17.30. 

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Lijewski | Vive Tauron Kielce | Vardar Skopje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje