LM piłkarzy ręcznych - wiceprezes Orlenu Wisły: Będziemy ostrzy jak gulasz

Piłkarze ręczni Orlenu Wisły w niedzielę o godz. 19.00 rozegrają w Płocku pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Mistrzów z MKB Veszprem. - Na boisku będziemy ostrzy jak gulasz, ale na trybunach będzie bardzo miło - powiedział wiceprezes klubu Artur Zieliński.

23 marca jest Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, ale na placu gry nie należy spodziewać się kurtuazji. - Przygotowaliśmy za to niespodzianki dla kibiców drużyny gości - przyznał Zieliński.

Reklama

Przed dwoma laty Orlen Wisła Płock zakończyła rozgrywki fazy grupowej Ligi Mistrzów na czwartym miejscu i awansowała do Top 16, gdzie poniosła dwie porażki z THW Kiel, późniejszym zwycięzcą rozgrywek. W tym sezonie rywalem płockiej drużyny będzie jedna z najlepszych europejskich ekip MKB Veszprem.

- Zespół intensywnie przygotowuje się do pojedynku z mistrzem Węgier. Trener Manolo Cadenas opracował strategię na to spotkanie i jest ona konsekwentnie realizowana. Wszyscy są skoncentrowani. Ostatnio mieliśmy kilka wpadek, ale nastawienie w drużynie jest pozytywne, atmosfera dobra. Każdy wie, jakie wytyczne ma realizować - zaznaczył wiceprezes.

Do Płocka ma przyjechać ponad 200 węgierskich kibiców. Mniej więcej tyle samo polskich fanów wybiera się tydzień później do Veszprem. Obydwa kluby podpisały porozumienie, na mocy którego kibice nie będą kupować biletów, nastąpi wymiana - jeden bezpłatny bilet za jeden.

W kasach klubowych zostało jeszcze około 300 biletów na niedzielny pojedynek, ale wszystko wskazuje, że trybuny będą pełne.

Zespół gospodarzy nie wystąpi w najsilniejszym składzie. Co prawda po kontuzji wrócił do drużyny Nikola Eklemovic, ale kibice nie zobaczą na parkiecie Zbigniewa Kwiatkowskiego, a pod wielkim znakiem zapytania stoi udział w meczu Marcina Lijewskiego.

- Marcin od środy trenuje indywidualnie, rehabilitacja przebiega bardzo dobrze, zawodnik już biega, wyskakuje, podaje piłkę, jeszcze nie łapie i narzeka na ból. Robimy wszystko, by wystąpił już w niedzielę, ale to bardzo poważna kontuzja i nie będziemy podejmować żadnego ryzyka. Decyzja zapadnie w ostatnim momencie - wyjaśnił masażysta drużyny Mariusz Jaroszewski.

Wydłużyło się leczenie Kwiatkowskiego, który ma ponaciągane więzadła w kolanie i czuje dotkliwy ból. Zawodnik być może zagra w meczu rewanżowym.

- Ostatnie treningi były bardzo dynamiczne, krótsze. Atmosfera się odbudowała i widać chęć graczy do pokazania się z najlepszej strony. Mobilizacja jest ogromna. Wierzę, że stworzymy bardzo dobre widowisko - zakończył masażysta.

Niedzielny mecz wicemistrza Polski z mistrzem Węgier rozpocznie się o godz. 19 w Orlen Arenie w Płocku. Rewanż 30 marca o 14 w Veszprem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje