Patryk Kuchczyński: Na sukcesy piłkarzy ręcznych trzeba poczekać

W piątek reprezentacja piłkarzy ręcznych wystartuje w turnieju Supercup w Niemczech, gdzie spotka się z Egiptem, Szwecją i gospodarzami imprezy. "Na sukcesy trzeba poczekać" - powiedział jeden z weteranów w kadrze biało-czerwonych Patryk Kuchczyński.

Zawodnik Górnika Zabrze, występujący w zespole narodowym od sezonu 2002, grał już w turnieju w Niemczech w 2007 roku, gdy Polska pokonała w finale Szwecję 27:26.

Reklama

"Trudno porównać tamtą drużynę i obecną. Zespół przeszedł całkowitą przebudowę. Wówczas odnosiliśmy sukcesy, ale przecież nie od razu, trzeba było najpierw stworzyć ekipę, która sięgnie po medale. Na takim etapie jest obecna reprezentacja, która praktycznie zaczyna od początku. Co tu dużo mówić - na wyniki trzeba będzie trochę poczekać" - powiedział skrzydłowy.

Dzisiejsza reprezentacja Polski to w 75 procentach nowa drużyna. Doszła do niej nie tylko młodzież, także zawodnicy, którzy z różnych powodów nie mieli miejsca w kadrze Bogdana Wenty.

"Najważniejsze, że debiutanci mają ogromny zapał do gry i na pewno wniosą do zespołu sporo nowego. Atmosfera w ekipie jest bardzo dobra. Przyjazdowi na zgrupowanie, obojętnie zawodnika doświadczonego czy debiutanta, towarzyszą ogromne emocje, adrenalina. Myślę, że młodzi nas podpatrują, próbują korzystać z naszego doświadczenia. Jestem przekonany, że taka mieszanka młodości i rutyny powinna zaprocentować. Staramy się zgrać, być jedną drużyną, czasem zdarzają się fajne chwile, wieczory wspomnień, opowiadamy o wydarzeniach sprzed lat. To zawsze pozostaje w pamięci" - zauważył.

Kuchczyński jest przekonany, że ta reprezentacja ma ogromne szanse na sukces. "Właśnie po to są zgrupowania. Przyjeżdża się, wylewa litry potu, dobiera odpowiednich ludzi i z nimi się pracuje. Taki jest sens naszej ciężkiej pracy, by potem móc śmiało powiedzieć, że wkrótce drużyna powinna osiągnąć założony cel, dotrzeć wysoko, sięgnąć po medale" - zaznaczył.

Swoją przygodę z reprezentacją Polski dopiero zaczyna Michał Daszek z MMTS Kwidzyn, walczący o miejsce w drużynie na przyszłoroczne mistrzostwa Europy w Danii (12-16 stycznia).

"Cały czas staram się zyskać uznanie w oczach trenera i znaleźć się w gronie tych, którzy powalczą o medale w Danii. Na pewno będzie bardzo trudno, bo mamy wielu świetnych, doświadczonych zawodników. Szanse wszyscy mamy równe. Nie jest tak, że starsi nie chcą nas w swoich szeregach, wprost przeciwnie. Chętnie nam podpowiadają, dzielą się doświadczeniami, to jest niesamowite, że choć rywalizujemy o miejsce w zespole, to tak dobrze nam się współpracuje" - przyznał.

Daszek nie zaprzecza, że dla niego, tak samo jak dla wszystkich kolegów, gra w reprezentacji jest spełnieniem marzeń.

"Myślę, że mam szanse znalezienia się w gronie wybrańców trenera. Już wiem, że pojadę na turniej do Niemiec, przedostatni sprawdzian przed mistrzostwami. Potem nie pozostanie mi nic innego, jak mocno trenować i pokazywać się trenerom z możliwie najlepszej strony. W moich staraniach wspiera mnie cała rodzina. Wszyscy pomagają mi rozwijać moją pasję" - zakończył Daszek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje