Polska - Węgry 23-29 na ME piłkarek ręcznych

Polskie piłkarki ręczne przegrały z Węgierkami 23-29 w Gyoer w swoim drugim meczu grupowym podczas mistrzostw Europy. Nasz zespół wciąż ma jednak szansę na awans do drugiej rundy - w czwartek musi pokonać Rosję.

"Biało-czerwone" bardzo dobrze rozpoczęły. Twardo broniły, a pomagała nasza bramkarka Izabela Prudzienica. W 8. minucie nasze reprezentantki prowadziły 3-2, lecz później zaczęły tracić piłki w ataku, co pozwalało Węgierkom kontrować i budować przewagę. W 14. minucie prowadziły już 7-3 i trener Kim Rasmussen poprosił o czas.

Reklama

Przestój Polek trwał ponad dziewięć minut. Czwartego gola zdobyła Karolina Zalewska dopiero na początku 18. minuty. Jednak już po chwili została odesłana na karę, a gdy tylko wróciła na parkiet, kolejną "dwójkę" otrzymała Monika Stachowska i zamiast odrabiać, traciliśmy kolejne gole (5-11).

W 25. minucie Karolina Kudłacz zdobyła czwartego swojego gola i zmniejszyła straty (7-12), ale nie miała wsparcia w koleżankach i już do końca pierwszej połowy nie zdobyliśmy kolejnej bramki. Węgierki rzuciły za to jeszcze dwie, bo w naszej defensywie panował chaos.

W pierwszej części nie dość, że Polki grały na bardzo niskiej skuteczności w ataku, to oddały tylko 18 rzutów (Węgierki 25).

Drugą połowę świetnie rozpoczęła Karolina Siódmiak. O ile przed przerwą zmarnowała trzy okazje, to krótko po powrocie na parkiet zdobyła dwa gole z rzędu w odstępie półtorej minuty.

W ataku było lepiej, lecz w obronie wciąż nic nie wychodziło i gdy w 37. minucie Węgierki miały już 9-bramkową zaliczkę (19-10), Kim Rasmussen wziął czas. Efektów nie było. Tuż po powrocie do gry Polki zaliczyły dwunastą już stratę! W 39. minucie rywalki zdobyły piątego gola z rzędu i prowadziły 20-10.

W 47. minucie gospodynie turnieju prowadziły 25-16 i zaczęły tracić koncentrację. Polki niwelowały straty - rzuciły cztery gole z rzędu, lecz zmarnowały zbyt wiele czystych sytuacji, aby złapać bramkowy kontakt z rywalkami.

W pierwszym wtorkowym meczu "polskiej" grupy Rosjanki przegrały z Hiszpankami 24-25. Porażka Rosji sprawiła, że nasze reprezentantki miały ten komfort, że nawet porażka z Węgierkami nie przekreślała ich szans na awans do drugiej rundy. Decydujące będzie czwartkowe spotkanie z Rosją, które podopieczne trenera Kima Rasmussena muszą wygrać.

Awans do drugiej rundy wywalczą po trzy zespoły z każdej grupy. W drugiej rundzie najlepsze ekipy utworzą dwie grupy po sześć drużyn (A z B oraz C z D), w których wystartują z zaliczeniem wyników spotkań między nimi z pierwszej fazy turnieju.

Grupa A:

Polska - Węgry 23-29 (7-14)

Polska: Małgorzata Gapska, Izabela Prudzienica - Karolina Kudłacz 7, Iwona Niedźwiedź 3, Karolina Siódmiak 3, Alina Wojtas 2, Karolina Zalewska 2, Joanna Drabik 1, Marta Gęga 1, Agnieszka Kocela 1, Patrycja Kulwińska 1, Monika Stachowska 1, Klaudia Pielesz 1, Kinga Grzyb, Katarzyna Janiszewska, Aleksandra Zych.

Węgry: Orsolya Herr, Blaka Biro, Eva Kiss - Szabina Mayer 6, Zsuzsanna Tomori 6, Aniko Kovacsics 4, Krisztina Triscsuk 4, Zita Szucsanszki 3, Ildiko Erdosi 2, Szimonetta Planeta 2, Piroska Pappne-Szamoransky 1, Bernadett Bognar-Bodi 1, Anita Bulath, Kinga Klivinyi, Rea Meszaros, Monika Kovacsicz.

Sędziowali: Jirzi Opava i Pavel Valek (Czechy).

Rosja - Hiszpania 24-25 (14-13)

Lp.     drużyna      M     W     R     P     +     -     +/- pkt

1.      Hiszpania     2     2     0     0     54     46     +8     4 - awans

2.      Węgry     2     1     1     0     58     52     +6    3 - awans

3.      Rosja     2     0     2     0     53     54     -1     1

4.      Polska     2     0     0     2     45     58     -13     0

Grupa B (Debreczyn)

Rumunia - Dania    29-29 (16-12)

Ukraina - Holandia 23-34 (13-17)

tabela:

1. Norwegia          2   2  0  0   61-42     4 - awans

2. Dania             2   1  1  0   61-52     3 - awans

3. Rumunia           2   0  1  1   48-56     1

4. Ukraina           2   0  0  2   46-66     0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje