Vive Tauron Kielce - Barcelona 30-30. Mateusz Jachlewski: Taki remis boli

- Taki remis boli. Mogliśmy ten mecz wygrać. To, że do tej pory nie wygraliśmy z Barceloną nie znaczy wcale, że my się ich boimy, tym bardziej u siebie. To oni teraz świętują, że szczęśliwie zremisowali - powiedział po meczu skrzydłowy Vive Tauronu Kielce Mateusz Jachlewski. Mistrzowie Polski zremisowali z obrońcą tytułu Ligi Mistrzów 30-30, tracąc bramkę w ostatniej sekundzie.

Po meczu powiedzieli:

Tałant Dujszebajew (trener Vive Tauronu Kielce): "Po takim meczu, kiedy w ostatnich sekundach tracisz dwie bramki przewagi, a spotkanie kończy się remisem, trudno być zadowolonym z tego jednego punktu. Jednak graliśmy z najlepszym zespołem w Europie lub raczej na świecie. Dzięki naszym kibicom, którzy mocno nas dopingowali i dodawali nam siły także w momentach kiedy Barcelona dominowała wróciliśmy na parkiet i walczyliśmy. To będzie dla nas nauczka, czego nie wolno robić w ostatnich sekundach. Też tam może i był mój błąd, mogłem trochę wcześniej poprosić o czas... Teraz po meczu my wszyscy jesteśmy mądrzejsi, wiemy lepiej jak powinno to wyglądać. Dlatego teraz gratuluję zarówno Barcelonie jak i moim zawodnikom, którzy naprawdę grali z sercem".

Reklama

Xavier Pascal (trener FC Barcelona Lassa): "To był bardzo dobry mecz. Na uznanie zasługuje atmosfera stworzona przez kieleckich kibiców. Myślę, że nie zasłużyliśmy na przegraną. Patrząc na niego w całości można powiedzieć, że był bardzo wyrównany. W pierwszej połowie to my graliśmy lepiej, nadawaliśmy rytm gry, natomiast w drugiej to gospodarze przyśpieszyli. Ostatnie trzy minuty w naszym wydaniu były najgorsze. Uważam, że remis jest sprawiedliwy, a poziomem spotkanie przypominało bardziej Final Four".

Karol Bielecki (rozgrywający Vive Tauron Kielce): "Dużo walki i świetna atmosfera w hali. Zagraliśmy dobre spotkanie, które może być pozytywnym impulsem na przyszłość. Możemy iść tylko w górę".

Mateusz Jachlewski (skrzydłowy Vive Tauron Kielce): "Taki remis boli. Mogliśmy ten mecz wygrać. Nie udało się, zremisowaliśmy. Punkt też jest ważny, gdyż jest to dopiero piąta kolejka i trzeba je zbierać, natomiast szkoda, że nie ma dwóch punktów. To, że do tej pory nie wygraliśmy z Barceloną nie znaczy wcale, że my się ich boimy, tym bardziej u siebie.  To oni teraz świętują, że szczęśliwie zremisowali. W 60. minucie to był nasz błąd, nie powinniśmy tracić piłki, powinniśmy grać do końca spotkania w ataku".

Manuel Strlek (skrzydłowy Vive Tauron Kielce): "Barcelona miała dużo szczęścia w tych ostatnich 45 sekundach spotkania, kiedy zdołała nadrobić dwie bramki i zremisować. Było to widać po tym jak świętowali po końcowej syrenie. Musimy myśleć pozytywnie i skoncentrować się na następnym meczu. W Lidze Mistrzów zostało jeszcze wiele spotkań i jeszcze wszystko jest możliwe. Zawsze z Barceloną gra się trudno, ale jak było widać i słychać mamy świetnych kibiców, którzy zrobili naprawdę niesamowitą atmosferę".

Denis Buntić (rozgrywający Vive Tauron Kielce): "Po takim meczu trudno powiedzieć cokolwiek. Idziemy dalej. Teraz musimy myśleć o kolejnych spotkaniach. Wszyscy widzieli co się działo w tych ostatnich sekundach. Zrobiliśmy oczywiście błąd, ale taki jest sport. Zarówno my jak i nasz przeciwnik graliśmy do samego końca. Stąd rezultat".

Kamil Syprzak (obrotowy FC Barcelona Lassa): "To była wspaniała walka. Cieszymy się z tego remisu. Takie remisy budują atmosferę. Z meczu na mecz rozwijamy się coraz bardziej. Jeszcze nie osiągnęliśmy tego najlepszego punktu. Cieszę się, że mogłem przyjechać do Polski i zagrać przed polską publicznością".

Zobacz materiał TVP:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje