Vive Tauron Kielce w kryzysie? Servaas: Nie ma o tym mowy

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce zacięli się w Lidze Mistrzów i krajowych rozgrywkach. Prezes Bertus Servaas zapewnił, że nie ma mowy o kryzysie.

- Nie ma mowy o żadnym kryzysie w drużynie. Kryzys jest wtedy, kiedy w zespole coś nie gra, jest jakiś rozłam i kłótnie. U nas nic takiego nie ma - zapewnił przed meczem Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych z Mieszkowem Brześć prezes Servaas.

Reklama

Kielecka drużyna po trzech wyjazdowych porażkach straciła już szanse na pierwsze miejsce w grupie B i bezpośredni awans do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Vive ma także kłopoty z wygraniem spotkań w polskiej lidze. W Lubinie mistrzowie Polski zwyciężyli jedną bramką, problemy mieli także w ostatnim ligowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Servaas zapewnia jednak, że nie widzi powodów do niepokoju.

- Dlaczego ma mnie to niepokoić? Mógłbym mieć obawy gdybyśmy np. nie awansowali do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Oczywiście, że gramy trochę słabiej. Ale nie można cały czas być w super formie. W poprzednim sezonie też mieliśmy słabsze mecze, a jak to się skończyło nie muszę chyba przypominać - powiedział sternik Vive.

Dodał, że nie ma mowy o żadnym kryzysie w zespole mistrza Polski. - Kryzys jest wtedy, kiedy w drużynie coś nie gra, są jakieś kłótnie i animozje w zespole. U nas tego nie ma. Po prostu jesteśmy w trochę słabszej formie. Czy tak trudno to zrozumieć? Za bardzo przyzwyczailiśmy wszystkich do zwycięstw. Teraz kiedy zdarzy się porażka albo dwie, to wszyscy biją na alarm. Zawodnicy grają pod olbrzymią presją. Dodatkowo w sporcie obowiązuje zasada bij mistrza. Każdy przystępując do spotkania z nami jest podwójnie zmobilizowany - podkreślił.

Sternik klubu podkreślił, że jest przekonany o tym, iż drużyna już niedługo wyjdzie na prostą. - Wygramy kilka spotkań i wszystko wróci do normy. Sobotni mecz z Mieszkowem Brześć jest pierwszym krokiem w tym kierunku. Zwycięstwo pozwoli odblokować się zawodnikom i wtedy będzie się im grało już zdecydowanie łatwiej - dodał.

Atutem kielczan z sobotnim meczu będą kibice. Servaas jest pod wrażeniem ich postawy w ostatnim ligowym meczu z zespołem z Zabrza. - Nie graliśmy najlepiej to fakt. Było sporo błędów. A nasi fani fantastycznie dopingowali drużynę. Nie usłyszałem przez 60 minut żadnych gwizdów. Takie rzeczy pomagają drużynie. Paniką niczego nie zdziałamy - chwalił publiczność.

Sobotni mecz Vive z Mieszkowem Brześć rozpocznie się w Kielcach o godz. 16. Zwycięstwo zapewni kieleckiemu zespołowi drugie miejsce w tabeli grupy B.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje