Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia 5-3 i GKS Tychy - TatrySki Podhale Nowy Targ 3-1 w PHL

Mistrzowie Polski, Comarch Cracovia, od porażki rozpoczęli udział w półfinałach PHL. "Pasy" przegrały w niedzielę w Katowicach z Tauronem KH GKS-em Katowice 3-5. W drugiej parze półfinałowej GKS Tychy, po zwycięstwie 3-1, prowadzi już w play-off 2-0 z TatrySkim Podhalem Nowy Targ.

Mecz w Katowicach był bardzo emocjonujący.

Reklama

Mistrzowie Polski objęli prowadzenie już w drugiej minucie, kiedy na ławce kar przebywał Patryk Wronka. Teddy da Costa wjechał z krążkiem do tercji katowiczan, jego strzał obronił Shane Owen, ale nadjeżdżający Damian Kapica umieścił krążek w siatce.

Potem "Pasy" zaczęły łapać kolejne kary (w sumie cztery w pierwszej tercji). Gospodarze wykorzystali jeden z okresów w przewadze. W czwartej minucie katowiczanie dobrze rozegrali bulik, a Mikołaj Łopuski strzałem z bliska przy pierwszym słupku zaskoczył Rafała Radziszewskiego.

Tauron KH GKS wyszedł na prowadzenie w 18. minucie. Tomasz Malasiński zdecydował się na strzał z okolic prawego koła bulikowego i krążek przy słupku trafił do siatki.

Hokeiści Comarchu Cracovii doprowadzili do remisu w 19. minucie. Petr Chaloupka podał do Kapicy, a ten zupełnie niepilnowany wjechał do tercji gospodarzy i w sytuacji sam na sam pokonał Owena.

Katowiczanie wyraźną przewagę bramkową osiągnęli w drugiej tercji, kiedy strzelili trzy gole.

Najpierw 32. minucie gospodarze rozegrali krążek w tercji rywala. Wronka wymienił podania z Bartoszem Fraszką, a następnie posłał "gumę" do siatki praktycznie z zerowego kąta. Radziszewski wyjechał za daleko od bramki, zapominając o Wronce, który czaił się za jego plecami.

"Pasy" gola na 2-4 straciły w 36. minucie, grając w przewadze. Maciej Urbanowicz zgubił krążek w tercji ataku, jako pierwszy dopadł do niego Marek Strzyżowski, który będąc już przed bramką odegrał do Radosława Sawickiego, który posłał "gumę" do siatki.

Potem dwóch zawodników Comarchu Cracovii (da Costa i Petr Kalus) wylądowało prawie jednocześnie na ławce kar, a Tauron KH GKS wykorzystał grę w podwójnej przewadze. Choć nie bez pomocy Radziszewskiego. W 39. minucie Jakub Grof oddał mocny strzał, a bramkarz gości tak niefortunnie interweniował, że krążek odbił mu się nogi, ręki, obramowania bramki i wpadł do siatki.

Na początku trzeciej tercji katowiczanie strzelili szóstego gola (Sawicki), ale sędziowie, po weryfikacji wideo, uznali, że wcześniej Radziszewski poruszył bramkę. Chwilę wcześniej z lodu zjechał Tomasz Sykora. Najlepszy strzelec "Pasów" w tym sezonie (20 goli) doznał urazu w starciu w tercji rywala i już nie wrócił do gry.

Hokeistów Comarchu Cracovii stać było jeszcze na jednego gola w 52. minucie. Kapica podał zza bramki do Krystiana Dziubińskiego, ten oddał natychmiastowy strzał, sparowany przez Owena, ale do odbitego krążka najszybciej doskoczył Kapica, umieszczając go w siatce i kompletując hat-tricka.

W końcówce na tafli było nerwowo. Zawodnicy więcej, niż o grze, myśleli o wymierzaniu sobie sprawiedliwości. Sędziowie, co chwila odsyłali ich na ławkę kar. Nerwowo nie wytrzymał Kalus, który zaatakował Wronkę i otrzymał karę meczu. Czech nie chciał jednak zjechać z tafli, a zamiast tego miał ogromne pretensje do Bogusława Rąpały, Kalusa musiał dość mocno powstrzymywać sędzia.

Spotkania numer dwa tej parze już w poniedziałek, również w Katowicach. Początek o 18.30.

Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia 5-3 (2-2, 3-0, 0-1)

Bramki: 0-1 Damian Kapica (2.), 1-1 Mikołaj Łopuski (4.), 2-1 Tomasz Malasiński (18.), 2-2 Damian Kapica (19.), 3-2 Patryk Wronka (32.), 4-2 Radosław Sawicki (36.), 5-2 Jakub Grof (39.), 5-3 Damian Kapica (52.).

Kary: GKS - 10, Cracovia - 47 minut, w tym kara meczu Petr Kalus. Widzów 1500.

Stan rywalizacji play-off (do czterech zwycięstw) 1-0 dla Tauronu KH GKS-u. Drugi mecz w poniedziałek w Katowicach.

Z kolei tyszanie odnieśli drugie zwycięstwo w starciach z TatrySkim Podhalem. Dzień wcześniej pokonali "Szarotki" 4-0.

W niedzielę to goście objęli prowadzenie. W 11. minucie w sytuacji dwa na jednego gola strzelił Siergiej Ogorodnikow.

Gospodarze wyrównali w 27. minucie po trafieniu Kamila Górnego.

Tyszanie drugą bramkę zdobyli grając w przewadze. W 45. minucie Alex Szczechura podał zza bramki do Filipa Komorskiego, a ten umieścił krążek w siatce.

Wynik spotkania został ustalony w 60. minucie, kiedy Jarosław Rzeszutko trafił do pustej bramki.

Kolejne dwa mecze odbędą się w Nowym Targu - w środę i czwartek.

GKS Tychy - TatrySki Podhale Nowy Targ 3-1 (0-1, 1-0, 2-0)

Bramki: 0-1 Siergiej Ogorodnikow (11.), 1-1 Kamil Górny (27.), 2-1 Filip Komorski (45.), 3-1 Jarosław Rzeszutko (60.).

Kary: GKS - 10, Podhale - 20 minut. Widzów 2500.

Stan rywalizacji play-off (do czterech zwycięstw): 2-0 dla GKS-u. Kolejne mecze w środę i czwartek w Nowym Targu.

Czwarty mecz o miejsca 9-10:

Anteo Naprzód Janów - Automatyka Gdańsk 4-3 (1-1, 2-0, 0-2; 0-0, karne 2-0)

Bramki: 1-0 Kamil Charousek (7.), 1-1 Yannick Mund (12.), 2-1 Michał Gryc (33.), 3-1 Marek Kosakowski (38.), 3-2 Mateusz Strużyk (48.), 3-3 Petr Polodna (55.). Decydujący karny: Jan Seda.

Kary: Naprzód - 12, Automatyka - 18 minut. Widzów 600.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3-1 dla Automatyki. Piąty mecz odbędzie się w piątek w Gdańsku.

Paweł Pieprzyca

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje