• 1 .Manchester City (20 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (20 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (20 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (18 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (18 pkt.)
  • 6 .AFC Bournemouth (16 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (15 pkt.)
  • 8 .Manchester United (13 pkt.)

Burnley - Chelsea 1-2 w zaległym meczu Premier League

Burnley przegrało z Chelsea 1-2 (0-1) w rozegranym w czwartek zaległym meczu 31. kolejki Premier League. O wygranej "The Blues" rozstrzygnął gol Nigeryjczyka Victora Mosesa strzelony w 69. minucie.

Czwartkowy mecz na Turf Moor był dla piłkarzy Chelsea drugim z trzech zaplanowanych w ciągu zaledwie ośmiu dni. Podopieczni Antonio Contego przyjechali do Burnley po wygraną, która nie tylko pozwoliłaby im zmniejszyć straty w tabeli do Tottenhamu do pięciu punktów, ale również zrehabilitować się za porażkę 2-3 na Stamford Bridge na rozpoczęcie sezonu.

Reklama

Londyńczyków w niedzielę czeka jednak występ w półfinale Pucharu Anglii i zapewne dlatego włoski trener posadził na ławce Edena Hazarda i Williana. Conte zdecydował się za to wystawić w pierwszym składzie razem Oliviera Giroud i Alvaro Moratę. Trzeba przyznać, że współpraca tej dwójki wyglądała obiecująco, chociaż ich notę obniża nieskuteczność Hiszpana.

Wychowanek Realu Madryt już w pierwszej połowie dwukrotnie znalazł się bowiem przed bramkarzem gospodarzy, lecz w obu sytuacjach Nick Pope zdołał zapobiec utracie gola.

Powołany na niedawne mecze towarzyskie angielskiej reprezentacji golkiper nie popisał się za to w 20. minucie. Pope nie sięgnął zagranej wzdłuż bramki przez Victora Mosesa piłki, a próbujący wybić ją Kevin Long uczynił to na 5. metrze tak nieszczęśliwie, że posłał ją do własnej bramki.

W 56. minucie Morata mógł zapewnić "The Blues" dwubramkową zaliczkę, lecz po raz trzeci zawiódł w roli snajpera. Hiszpan po zagraniu N'Golo Kantego wybiegł z własnej połowy i pobiegł na bramkę Burnley, lecz w decydującym momencie uderzył tuż obok słupka.

Nieskuteczność Hiszpana zemściła się osiem minut później. Na strzał z dystansu zdecydował się Islandczyk Johann Gudmundsson, a mocno kopnięta piłka odbiła się od pięty ustawionego w polu karnym Ashleya Barnesa i zmyliła Thibaut Courtois. Piłkarze gości protestowali, że Anglik znajdował się na pozycji spalonej, lecz powtórki pokazały, że sędziowie słusznie uznali gola.

Z remisu kibice Burnley cieszyli się jednak tylko przez pięć minut. Debiutujący w pierwszym składzie Chelsea Emerson Palmieri w 69. minucie dokładnie dorzucił piłkę w pole karne, a tam Nigeryjczyk Moses najpierw świetnie ją przyjął, po czym z wielkim spokojem uderzył przy bliższym słupku obok wyciągniętej nogi Pope'a.

W ostatnich 20 minutach podopiecznym Seana Dyche'a zabrakło już piłkarskich argumentów, by po raz drugi doprowadzić do wyrównania. Chelsea wygrała na Turf Moor 2-1 i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku może w niedzielę przystąpić do walki o finał Pucharu Anglii. Z kolei Burnley nie wykorzystało szansy na wyprzedzenie Arsenalu i pozostało na siódmej pozycji w tabeli.

Burnley - Chelsea 1-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Kevin Long (20. - sam.), 1-1 Ashley Barnes (64.), 1-2 Victor Moses (69.)

Wyniki, terminarz i tabela Premier League

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Chelsea Londyn | Burnley

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje