• 1 .Chelsea Londyn (15 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (15 pkt.)
  • 3 .Manchester City (13 pkt.)
  • 4 .Watford FC (12 pkt.)
  • 5 .AFC Bournemouth (10 pkt.)
  • 6 .Tottenham Londyn (9 pkt.)
  • 7 .Arsenal Londyn (9 pkt.)
  • 8 .Manchester United (9 pkt.)

Chelsea. Hazard: Nie odejdę w tym miesiącu

Za londyńskim zespołem dwa spotkania nowego sezonu Premier League. Oba zakończyły się zwycięstwami Chelsea. W jej składzie dobrze zaprezentował się Eden Hazard, który wchodził na murawę jako rezerwowy. W ostatnich tygodniach dużo mówiło się o tym, że Belg ma opuścić Stamford Bridge. – Nie odejdę w tym miesiącu. Jestem tutaj szczęśliwy – powiedział 27-latek.

Najmocniej sprowadzeniem pomocnika zainteresowany był Real Madryt. W ekipie Królewskich Hazard miałby być następcą sprzedanego do Juventusu Cristiano Ronaldo.

Reklama

Sam zainteresowany na początku lata stwierdził, że to ciekawa propozycja. Wyraźnie był zainteresowany przenosinami. W Londynie gra już bowiem od sześciu lat.

Teraz wiele się zmieniło. Być może wpływ na decyzję belgijskiego zawodnika ma osoba nowego menedżera, Włocha Maurizio Sarriego. Piłkarz zostanie co najmniej do przyszłego roku.

- Wiecie przecież, co mówiłem po mistrzostwach świata. Jestem tutaj szczęśliwy i nie chcę mi się znów tego powtarzać. Wiele rzeczy zostało już powiedzianych. Także różnych nonsensów. Nadal mam jeszcze dwa lata kontraktu z Chelsea. W tym roku nie odejdę. Zresztą, okno transferowe w Anglii jest już zamknięte – powiedział Hazard.

- Oczywiście, możemy sprzedawać piłkarzy, ale nie możemy nikogo kupić. Dla klubu byłoby to trochę dziwne, gdyby pozwolono mi odejść, a w moje miejsce nie sprowadzono żadnego nowego zawodnika. W sobotnim meczu przeciwko Arsenalowi było widać, że fani bardzo mnie lubią. Czuję się tu dobrze. Zobaczymy, co się stanie w ciągu roku albo dwóch – dodał reprezentant Belgii.

W dwóch meczach ligi angielskiej Hazard wychodził na murawę z ławki, ale za każdym razem miał asystę. Sobotnia była kluczowa, bo zwycięskiego gola w starciu z Arsenalem (3-2) strzelił Marcos Alonso.

Reklama

Reklama

Reklama