• 1 .Manchester City (23 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (23 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (21 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (21 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (21 pkt.)
  • 6 .AFC Bournemouth (17 pkt.)
  • 7 .Watford FC (16 pkt.)
  • 8 .Everton FC (15 pkt.)

Czech bez cienia dyplomacji: U Wengera liczył się styl, nie wygrywanie

Doświadczony bramkarz Arsenalu Petr Czech nie silił się na dyplomatyczne frazesy porównując pracę nowego trenera Unaia Emery’ego do poprzednika Arsene’a Wengera, który na Emirates Stadium spędził 22 lata przy linii bocznej. Można nawet powiedzieć, Cech że pracę Wengera, który wywalczył z klubem trzy mistrzostwa Anglii, ocenił surowo.

Wenger odszedł po zakończeniu poprzedniego sezonu, zostawiwszy po sobie dwa wspomnienia. Jedno dotyczy wspaniałego okresu pracy zakończonego mistrzostwami Anglii, a drugie niemożnością nawiązania do tych sukcesów przez ponad dekadę.

Reklama

Francuza przed tymi rozgrywkami zastąpił Hiszpan Unai Emery. Po kiepskim początku w postaci porażek z Manchesterem City i Chelsea nadeszła seria czterech ligowych zwycięstw z rzędu. W niedzielę „Kanonierzy” ograli 2-0 Everton, a samo spotkanie do najpiękniejszych nie należało.

Gospodarze strzelili dwa gole szybko na początku drugiej połowy, a w pierwszej, słabiutkiej w ich wykonaniu, drużynę ratował doskonałymi interwencjami Petr Czech.

- Powiedziałbym, że w przeszłości ważniejsze od punktów było granie „sposobem Arsenalu”, a tak nie wygra się ligi - stwierdził bez dyplomacji doświadczony 36-letni czeski bramkarz, który zdobywał mistrzostwo Anglii czterokrotnie z Chelsea.

- Czasem, skoro nie idzie, mecze trzeba wygrywać brzydko, bronić dostępu do bramki i przepychać to 1-0 bez względu na styl. Myślę, że tego brakowało nam przez ostatnie trzy lata, od kiedy tutaj się zjawiłem. Z Evertonem przetrwaliśmy ciężkie chwile, ale zdołaliśmy wygrać bez straty gola, więc to jest bardzo pozytywne - ocenił.

Wengerowi zarzucano, że nie jest przesadnie wymagający na treningach i tym właśnie tłumaczono częste wpadki w meczach. Pod wodzą Emery’ego treningi są intensywniejsze i zróżnicowane.

- Wszystko bierze się z przygotowania, pracy każdego dnia i ze stylu, jaki chce osiągnąć trener. Pracujemy ciężko, by móc rywalizować z każdym i to dało się zauważyć w czterech ostatnich meczach.

- Trener jest bardzo wymagający i w ten sposób podnosisz poziom. Myślę, że właśnie wyższy poziom wymagań napędza każdego do przodu i daje kopa, że zaczynasz myśleć: „nie daję z siebie tyle, by grać od początku” albo „nie robię wystarczająco dużo, by zachować koncentrację w meczu”. Trener oczekuje precyzji i ciężkiej pracy każdego dnia. Tak powinno być. Jest zdrowa rywalizacja i to procentuje - mówił Czech.

Wenger wywalczył z Arsenalem trzy tytuły mistrzowskie w 1998, 2002 i 2004 roku. Ten ostatni, jak na razie, triumf miał szczególne znaczenie, bo londyńska drużyna nie przegrała ani jednego spotkania w sezonie.

- Kiedy klub zdobywa tytuły, to znaczy, że masz drużynę, która wie, jak to dowieźć. Tak jest w każdym sporcie. Weźmy Tigera Woodsa. Im dłużej nie mógł wygrać turnieju, tym było trudniej. Ten klub od ponad 10 lat nie wygrał ligi i trzeba tego nauczyć się od nowa. Z nowy trenerem zaczęliśmy od zera w gruncie rzeczy. Staramy się odzyskać mentalność zwycięzcy w każdym meczu - podsumował.

kip



Dowiedz się więcej na temat: Arsenal Londyn | Petr Czech

Reklama

Reklama

Reklama