• 1 .AFC Bournemouth (0 pkt.)
  • 2 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 3 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 4 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 5 .Cardiff City FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace Londyn (0 pkt.)
  • 8 .Everton FC (0 pkt.)

Everton - WBA 1-1. Podwójne złamanie nogi Jamesa McCarthy'ego

Potwierdził się najgorszy scenariusz sobotniego meczu 24. kolejki Premier League pomiędzy Evertonem FC i West Bromwich Albion, który zakończył się remisem 1-1. Menedżer "The Toffees" Sam Allardyce potwierdził, że zniesiony w drugiej połowie na noszach James McCarthy doznał podwójnego złamania nogi kości strzałkowej i piszczelowej.

Do nieszczęśliwego w skutkach zdarzenia doszło w 58. minucie meczu. 27-letni McCarthy starał się wtedy w polu karnym Evertonu uniemożliwić Salomonowi Rondonowi oddanie strzału. Irlandczyk ofiarnie wstawił nogę pomiędzy rywala i piłkę, w efekcie czego Wenezuelczyk zamiast piłki kopnął z całej siły prawą nogę McCarthy'ego. Realizatorzy telewizyjni nie pokazali widzom powtórek tej sytuacji, lecz o tym, jak poważna okazała się ona w skutkach, momentalnie poświadczyły reakcje graczy WBA: bramkarz Ben Foster gorączkowo wzywał na murawę lekarzy, a Rondon się rozpłakał i musiał być pocieszany przez kolegów z zespołu, a także swojego menedżera. McCarthy po kilku minutach został zniesiony na noszach.

Reklama

Tuż po zakończeniu spotkania menedżer Evertonu Sam Allardyce potwierdził, że jego piłkarz doznał złamania nogi w kości strzałkowej i piszczelowej. McCarthy'ego czeka teraz zapewne wielomiesięczna przerwa w grze, a już w ostatnich dwóch sezonach tego piłkarza trapiły pomniejsze kontuzje. Z uwagi na nie opuszczał nie tylko mecze "The Toffees", ale również występy w reprezentacji Irlandii.

Z kolei opiekun West Bromwich Albion Alan Pardew przyznał, że Rondon przeżył szok po całym zdarzeniu, a spowodowany był on przede wszystkim odgłosem pękających kości McCarthy'ego, co stojący obok niego Wenezuelczyk wyraźnie usłyszał.

Angielscy dziennikarze poinformowali również, że mecz z trybun Goodison Park oglądał Seamus Coleman, który jest coraz bliżej powrotu na boisko po równie poważnym złamaniu nogi odniesionym w marcu ubiegłego roku. Coleman po zdarzeniu z 58. minuty opuścił trybuny i przed odwiezieniem McCarthy'ego do szpitala pocieszał swojego kolegę z reprezentacji.

Wojciech Malinowski

Premier League: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje