• 1 .Manchester City (20 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (20 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (20 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (18 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (18 pkt.)
  • 6 .AFC Bournemouth (16 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (15 pkt.)
  • 8 .Manchester United (13 pkt.)

Henning Berg o kłopotach Manchesteru United

Były piłkarz Manchesteru United Henning Berg uważa, że za kłopoty klubu w tym sezonie nie można winić wyłącznie trenera Davida Moyesa. Zdaniem Norwega, dużym ciosem było odejście nie tylko sir Aleksa Fergusona, ale też dyrektora generalnego Davida Gilla.

Gill przestał pełnić tę funkcję w ubiegłym roku, kiedy na emeryturę po 26 latach pracy z "Czerwonymi Diabłami" przeszedł Ferguson.

Reklama

"W klubie zmieniono dwóch ludzi zajmujących najważniejsze stanowiska. Gill doskonale potrafił przyciągać nowe talenty, a bez niego Manchester nie poradził sobie podczas pierwszego okienka transferowego. Od tamtej pory zmaga się z różnymi problemami" - powiedział w rozmowie z PAP Berg, obecnie szkoleniowiec Legii Warszawa.

Zapytany o powody decyzji o zwolnieniu Moyesa na cztery kolejki przed końcem sezonu, początkowo nie chciał się wypowiadać.

"Trudno ocenić z zewnątrz, co tak naprawdę się stało. Mogę tylko spekulować, a za tym nie przepadam - to zadanie dla dziennikarzy" - żartował Berg, który występował w United w latach 1997-2000.

Po chwili dodał jednak, że występów "Czerwonych Diabłów" w tym sezonie nie można uznać za udane.

"Wyniki Manchesteru United, a także ich sposób gry w piłkę, świadczą o tym, że to nie był udany rok dla tego klubu. Myślę, że te czynniki zmusiły władze do podjęcia decyzji o zwolnieniu trenera" - zasugerował.

Moyes utrzymał się na stanowisku przez ok. 10 miesięcy. Zarekomendował go sam Ferguson, który uznał rodaka za najlepszego kandydata na swojego następcę.

"Nikt nie spodziewał się, że ten rok będzie tak samo udany, jak za czasów sir Aleksa Fergusona, bo było jasne, że potrzebna jest faza przejściowa, która wiąże się z wieloma zmianami. Ale nikt też nie był przygotowany na tak znaczące obniżenie lotów. Odpadnięcie z Pucharu Anglii, brak awansu do Ligi Mistrzów, porażka z Bayernem Monachium... choć akurat tą ostatnią można zrozumieć" - przyznał Berg.

Podkreślił, że Moyes to znakomity trener i nie jest powiedziane, że znacznie ustępuje kompetencjami swojemu poprzednikowi.

"Odnosił z Evertonem wiele sukcesów, choć nie jest to najbogatszy klub. To wprawdzie zespół na innym poziomie niż United, ale dzięki temu trenerowi nigdy nie miał problemów z utrzymaniem się w ekstraklasie i zwykle rywalizował o czołowe lokaty z najlepszymi" - zauważył.

Z drugiej strony nie szczędził pochwał swojemu byłem zwierzchnikowi, z którym triumfował w 1999 roku w Lidze Mistrzów.

"To musi być jeden z najlepszych trenerów na świecie, biorąc pod uwagę szereg czynników: wyniki jakie osiągał, sposób podejmowania decyzji, traktowania piłkarzy, dyscyplinowania ich, ale też zwiększania ich pewności siebie. Dokonywał przemyślanych zakupów i budował drużynę. Potrafił wszystko. Był stanowczy w sprawach, w których powinien być, ale bardziej otwarty w pozostałych. Świetnie odnajdywał tę równowagę" - wyliczał Berg.

Norweg przyznał, że w pierwszej chwili nie mógł uwierzyć, gdy Ferguson ogłosił zakończenie kariery. Po krótkim zastanowieniu doszedł jednak do wniosku, że moment na to był idealny.

"Rok przed tym Manchester United przegrał walkę o tytuł z Manchesterem City w ostatnich sekundach spotkania ostatniej kolejki. Absolutnie nie było takiej możliwości, żeby Szkot odszedł wtedy. Nawet jeśli to planował, po prostu nie mógł. W kolejnym sezonie pokazał charakter i umiejętności, zdobywając tytuł z dużą przewagą punktową. Wtedy już mógł stwierdzić: No dobra, ile można" - ocenił Berg.

Piłkarze United nie mają już szans na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce Premier League, w związku z czym nie zagrają w kolejnej edycji Champions League po raz pierwszy od niemal 20 lat. Zakończą też trwający sezon bez żadnego trofeum.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje