• 1 .Manchester City (100 pkt.)
  • 2 .Manchester United (81 pkt.)
  • 3 .Tottenham Londyn (77 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (75 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (70 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (63 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (54 pkt.)
  • 8 .Everton FC (49 pkt.)

Koniec niebieskiej imprezy. Chelsea z pucharem i co dalej?

Słodkim końcem gorzkiego sezonu Chelsea było zdobycie Pucharu Anglii. Jednak w klubie ze Stamford Bridge nie dzieje się dobrze. Lada dzień posadę straci Antonio Conte, a Roman Abramowicz ma problemy z uzyskaniem wizy. Jaki los czeka niedawnego mistrza Premier League?

Napięcie w Chelsea czuć na każdym kroku. Antonio Conte, czyli menedżer, który w ciągu dwóch lat dostarczył właścicielowi dwa trofea, najprawdopodobniej spakuje walizki i opuści gabinet na Stamford Bridge. Atmosfera w klubie jest, delikatnie mówiąc, nieprzyjemna. O ile sprawy wizowe dla Romana Abramowicza da się jakoś załatwić, o tyle rewolucja w składzie jest nieunikniona. Eden Hazard i Thibaut Courtois wysyłają coraz mocniejsze sygnały, że chętnie z Londynu odejdą, a piłkarska jakość potrzebna jest od zaraz.

Niezmienny Antonio Conte


Reklama

Można śmiać się ze znajomości języka angielskiego Antonia Contego, ale jedno, czego nie można mu zabrać, to trofea w klubowych gablotach. Po przeprowadzce na Wyspy Brytyjskie szkoleniowiec z marszu sięgnął po mistrzostwo Premier League. Chyba nikt nie spodziewał się, że obrona tytułu będzie aż tak trudna, ale mając za rywala nakręcony Manchester City Pepa Guardioli, trudno o ripostę. Włoch wielokrotnie podkreślał, że nie ma wpływu na politykę transferową, a z czasem drogi z kierownictwem się rozjeżdżały.

- Nie mogę się zmienić. Jestem, jaki jestem - podkreślał ostatnio były selekcjoner Italii. Jedno jest pewne - Chelsea latem raczej nie znajdzie lepszego menedżera od Contego. To on przecież potrafił pożegnać legendę klubu, Johna Terry’ego, oraz przekwalifikować Victora Mosesa na prawego obrońcę. A ostatnio? Przechytrzył wybornego taktyka, jakim jest Jose Mourinho, mając na Wembley mając gorszą drużynę. Drugi sezon i co? Drugie trofeum - tym razem Puchar Anglii. Zadrą jest brak awansu do Ligi Mistrzów.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Czy Conte jest w stanie znaleźć lepsze miejsce pracy? Prawdopodobnie nie. Ten klub ma duszę zwycięzcy i nigdy nie pozwoli sobie na los podobny do Arsenalu. Prośby włoskiego trenera o większy wpływ na transfery wielokrotnie wywołały niezadowolenie i niezdrową atmosferę na Stamford Bridge. Gdyby tak nie było, być może dziś kibice „The Blues” cieszyliby się z miejsca gwarantującego udział w Champions League oraz FA Cup. Na pewno nikt nie zastanawiałby się nad personaliami nowego dowódcy. I w Londynie mamy pat.

Mediacje nie wchodzą w rachubę

Zarządzanie dużym przedsiębiorstwem, jakim bez wątpienia jest Chelsea, często wymaga niewygodnych decyzji. Zawsze na pierwszym miejscu musi być dobro firmy. Dlatego Roman Abramowicz nie może pozwolić sobie na wypłatę 9 mln funtów odprawy za zerwanie kontraktu z Contem i jego sztabem. Byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto. Wielu ekspertów zastanawia się jak Rosjanin, pozbawiony daru mediacji, odnosi sukcesy w biznesie (aluminium, energia, ubezpieczenia oraz bankowość).

Pewne jest, że Abramowicz nie dyskutuje. Nie miał problemu z pożegnaniem Diego Costy, nie będzie miał z Conte. Włoch sam przyznaje, że jest uparty, co sugerują jego relacje z piłkarzami. Jakie rozwiązania mogą wdrożyć w zachodnim Londynie? O tym, jak trudnym współpracownikiem jest były trener Juventusu świadczy sytuacja z konferencji. Zapytany, co by zmienił, gdyby mógł, po długiej chwili zastanowienia odpowiedział, że „nie może zmienić swej osobowości i pomysłu na piłkę nożną, a osoby go zatrudniające muszą zdawać sobie sprawę, na kogo się decydują”.

Transfery kością niezgody

- Mogę znaleźć sposób na zdobycie trofeum, ale jeśli spytasz mnie, czy możemy grać lepiej, odpowiem, tak możemy. Jednak na tę chwilę, by awansować do Ligi Mistrzów lub zostać mistrzem musimy grać bardziej defensywnie. Być może nie udało się zająć miejsca premiującego grą w LM, bo prezentowaliśmy otwarty futbol, szczególnie z silnymi drużynami. Nie można tracić tak wielu bramek. Jesteśmy w stanie to zmienić, ale wymaga to inwestycji na nowych piłkarzy - zapowiedział Conte.

Wracamy do początku sezonu, gdy Włoch był niezadowolony z przeprowadzonych transferów. Chelsea pozyskała Thiemoue Bakayoko za 40 mln funtów, ale Francuz nie odpalił. Kupiła Antonio Ruedigera, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Davide Zappacosta nie potrafi dać czegoś więcej, a pierwszym wyborem Contego na jego pozycję był Kyle Walker. Ten biega w barwach mistrza Anglii. Innym przykładem jest Romelu Lukaku, którego The Blues” stracili na rzecz Manchesteru United. Czyżby czasy, gdy Chelsea przebijała inne zespoły finansowo bezpowrotnie minęły?

Karuzela z nazwiskami, ale kto za Contego?

Dwuletni cykl dobiegł końca. Działacze ze Stamford Bridge bez wątpienia usilnie poszukują następcy Włocha. Niektórzy zawodnicy, jak Willian, David Luiz i Hazard mogą się cieszyć, ale wydaje się to dziwne. Jeszcze rok temu klub świętował mistrzostwo, a w tym sezonie jest jedynym z Premier League z trofeum oprócz Manchesteru City. Liverpool może jeszcze sięgnąć po Ligę Mistrzów. Conte może nie chcieć się zmienić, ale Chelsea musi. Być może potrzeba kilku nowych piłkarzy i nowego menedżera. Wśród potencjalnych kandydatów najczęściej wymienia się Maurizio Sarriego, który pożegnał się z Napoli.

Abramowicz bez wizy...

Jak podaje „BBC”, właściciel Chelsea ma opóźnienia w odnowieniu brytyjskiej wizy. Wobec tego, rosyjski miliarder nie wziął udziału w sobotnim finale Pucharu Anglii na Wembley, gdzie „The Blues” pokonali United 1-0. Osoby z otoczenia oligarchy podały, że jest w trakcie wyrabiania nowej wizy. Tymczasem media informują, że wiza inwestora wygasła 3 tygodnie temu. Opóźnienia powstały w wyniku napięć dyplomatycznych między Londynem a Moskwą po próbie otrucia byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w Salisbury.

Czyżby powoli dobiegała końca 15-letnia przygoda Abramowicza z Chelsea? W tym czasie na Stamford Bridge drużyna wywalczyła 15 trofeów. Oligarcha, który wpompował w klub ponad miliard funtów coraz rzadziej pojawiał się w loży na Stamford Bridge, nie mówiąc o wyjazdowych spotkaniach. Po raz ostatni na stadionie widziany był podczas ligowej wygranej z Crystal Palace w marcu. Jednak opuszczeniu klubu mogą przeczyć plany rozbudowy obiektu. Przyszłość zespołu, sztabu szkoleniowego oraz właściciela powinna wyjaśnić się w najbliższym czasie.

Łukasz Firchał

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje