• 1 .Manchester City (100 pkt.)
  • 2 .Manchester United (81 pkt.)
  • 3 .Tottenham Londyn (77 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (75 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (70 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (63 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (54 pkt.)
  • 8 .Everton FC (49 pkt.)

Łukasz Fabiański: Londyn, Walia, a może Niemcy?

Słodko-gorzki wymiar miał zakończony niedawno sezon Premier League dla Łukasza Fabiańskiego. Polak zbierał wiele pochwał za swoją grę, ale nie uchronił drużyny przed spadkiem do Championship. - Łukasz zdecydowanie zasługuje na grę w klubie z czołowej "10" w Anglii - powiedział serwisowi eurosport.interia.pl Rafał Nahorny, komentator Premier League w stacji Canal Plus.

- Swansea dało mi szansę, gdy byłem tylko zmiennikiem, bez wielkiego doświadczenia w Premier League. Dlatego też od czasu transferu starałem się odwdzięczyć za zaufanie - powiedział na początku maja Łukasz Fabiański, gdy kibice "Łabędzi" wybrali go najlepszym piłkarzem sezonu 2017/2018.

Reklama

Znakomita gra Polaka nie uchroniła jednak Swansea przed spadkiem do Championship, a media społecznościowe po ostatniej ligowej kolejce obiegły zdjęcia płaczącego Fabiańskiego po ostatnim meczu walijskiej drużyny.

Życie jednak toczy się dalej i już kilka dni później stacja BBC poinformowała, że Polak po czterech sezonach gry dla "Łabędzi" poprosił w klubie o zgodę na odejście.

- Niewątpliwie Łukasz zasługuje na grę w klubie z czołowej "10" Premier League. Indywidualnie ma za sobą bardzo udany sezon. Dziewięć czystych kont i trzy obronione rzuty karne to imponująca statystyka jak na podstawowego bramkarza spadkowicza. Dodatkowo angielscy dziennikarze uznali, że nie popełnił ani jednego błędu, który doprowadziłby do utraty przez Swansea gola. A nawet takim fachowcom jak Petr Cech i Hugo Lloris policzono ich po pięć, czy nawet sześć - powiedział Rafał Nahorny, komentator Premier League w stacji Canal Plus.

Uciec, ale dokąd?

Na razie w medialnych spekulacjach transferowych nazwisko Polaka przewija się jednak rzadko. 15 maja dziennik "Guardian" napisał, że jego sytuację obserwują cztery kluby: West Ham United, Watford, Newcastle United i Crystal Palace. Z kolei w poniedziałek 21 maja media wspomniały o zainteresowaniu ze strony Cardiff City, czyli walijskiej drużyny, której udało się w tym sezonie awansować z Championship. Do niektórych z tych propozycji nasz rozmówca podchodzi jednak ze sporym sceptycyzmem.

- Wydaję mi się, że spokojny i mało konfliktowy charakter Łukasza spowoduje, że nie będzie chciał się narażać kibicom Swansea i nie przejdzie do lokalnego rywala z Walii. Z kolei w Newcastle United dobrze spisywał się pozyskany w styczniu Martin Dubravka. Słowak zanotował świetny debiut w meczu przeciwko Manchesterowi United i potem również się wyróżniał. Przy prawdopodobnym pozostaniu w klubie Rafy Beniteza i potrzeba wzmocnień na inne pozycje pozyskanie nowego bramkarza nie będzie chyba priorytetem - stwierdził Nahorny.

- Wątpliwości mam też co do Watfordu. Z jednej strony Orestis Karnezis jest bardzo niepewnym bramkarzem, a Heurelho Gomes ma już 37 lat. To jednak specyficzny klub, gdzie jest bardzo duża fluktuacja zarówno menedżerów, jak i graczy. Poza Troyem Deeneyem brakuje też piłkarzy, z którymi mogą identyfikować się kibice "Szerszeni". Czy ceniący spokój i stabilizację Fabiański chciałby grać w takim zespole? Mam wątpliwości - dodał komentator Canal Plus.

Rosyjska ruletka

Nasz rozmówca zwrócił również uwagę na rolę tegorocznych mistrzostw świata w ewentualnym transferze powołanego przez Adama Nawałkę bramkarza. - Mundial w Rosji może mieć niewątpliwie spore znaczenie. Po pierwsze, nie wiemy, jak do tego podchodzi sam Fabiański. Czy chce sfinalizować swój transfer jeszcze przed jego rozpoczęciem, czy raczej liczy na zwrócenie na siebie uwagi ewentualnymi występami na rozpoczynającej się 14 czerwca imprezie? Ta druga opcja jest jednak o tyle ryzykowna, że ma godnego rywala w osobie Wojciecha Szczęsnego i wcale nie może być pewien gry w pierwszym składzie - zauważył Nahorny.

- Przy obecnych cenach ciężko oszacować ile ewentualnie nowy pracodawca będzie zmuszony za Fabiańskiego zapłacić. Ja uważam, że jego transfer będzie się mieścił w przedziale 5-7 milionów funtów, ale właśnie dobre występy na mundialu mogłyby cenę jeszcze wywindować - dodał.

Manchester nie dla Fabiańskiego

W zakończonych właśnie rozgrywkach także niektóre kluby z czołowej szóstki Premier League nie były rozpieszczane przez swoich bramkarzy. O ile świetnie w barwach drużyn z Manchesteru spisywali się Ederson (City) i David de Gea (United), to Thibaut Courtois (Chelsea), Petr Czech (Arsenal), jak i Hugo Lloris (Tottenham) notowali w swoich karierach już znacznie lepsze sezony.

- Patrząc na drużyny ścisłej czołówki, to rzeczywiście Ederson i De Gea mają za sobą bardzo udane rozgrywki. W przypadku pozostałych zespołów mogę sobie jednak wyobrazić zmiany w bramce, chociaż z uwagi na grę przed laty dla Arsenalu nie wyobrażam sobie przejścia Fabiańskiego do Tottenhamu, a dla potentatów Premier League numerem jeden wśród bramkarzy będzie zapewne Brazylijczyk Alisson z Romy. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby na przykład za sprawą rekomendacji Jensa Lehmanna Fabiański miałby szansę powrotu po czterech latach do drużyny "Kanonierów" - stwierdził Nahorny.

Nasz rozmówca podkreślił również rolę menedżerów piłkarza w kwestii nowego klubu Polaka. - W obecnej piłce ma to wielkie znaczenie. Szczególnie istotne okazują się ich bliskie kontakty z działaczami czy też menedżerami poszczególnych klubów. Uważam, że w nowym sezonie Łukasza dalej będziemy oglądać w Premier League, ale do końca nie można również wykluczyć innego kierunku - zakończył komentator Canal Plus.

W przypadku Fabiańskiego kwestia menedżerska jest o tyle interesująca, że zgodnie z informacją portalu Transfermarkt Polaka reprezentuje agencja Spiellerat GMBH, która w większości reprezentuje piłkarzy występujących w Bundeslidze. W niej występuje jednak niewiele klubów, które stać na płacenie szacowanej obecnie na 35 tysięcy funtów tygodniowo pensji Polaka.

Wojciech Malinowski

Zobacz wyniki Premier League

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje