• 1 .Manchester City (100 pkt.)
  • 2 .Manchester United (81 pkt.)
  • 3 .Tottenham Londyn (77 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (75 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (70 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (63 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (54 pkt.)
  • 8 .Everton FC (49 pkt.)

Pep Guardiola żąda ochrony dla piłkarzy

Po meczu Crystal Palace - Manchester City, w którym aż czterech zawodników zostało zniesionych z boiska na noszach, Pep Guardiola wezwał angielską federację do rozłożenia parasola ochronnego nad piłkarzami.

W sylwestrowe popołudnie "The Citizens" sensacyjnie zremisowali z Crystal Palace 0-0 i przerwali serię 18 zwycięstw z rzędu, ale nie to było największym zmartwieniem Guardioli. Z powodu kontuzji meczu nie ukończyli Gabriel Jesus i Kevin De Bruyne. O ile w przypadku tego pierwszego można mówić o nieszczęśliwym przypadku, o tyle drugi z nich został już brutalnie sfaulowany przez piłkarza Crystal Palace przy wyprowadzaniu kontry. Zresztą wejście w belgijskiego piłkarza Jason Puncheon przypłacił kontuzją.

Reklama

- Tu kontakt fizyczny jest bardziej dopuszczalny niż w innych krajach. To OK, ale są pewne granice. Z Tottenhamem mieliśmy szczęście, z Newcastle też, aż w końcu wszyscy widzieliśmy, co się stało z Crystal Palace - ubolewał menedżer "The Citizens".

- Nie zmienimy stylu gry, co też jest fajne, ponieważ w różnych krajach gra się inaczej. Ale jest pewna linia. Jej przekroczenie może być niebezpieczne. Sędzia musi się kierować przepisami, ale też zdrowiem piłkarzy - podkreślił Pep Guardiola.

Na szczęście urazy Gabriela Jesusa i Kevina De Bruyne nie okazały się tak poważne, jak się na to zanosiło. Brazylijczyka czeka miesiąc-dwa przerwy, natomiast reprezentant Belgii powinien być do dyspozycji menedżera w ciągu kilku dni.


Dowiedz się więcej na temat: Pep Guardiola | Manchester City | Crystal Palace

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje