• 1 .Liverpool FC (18 pkt.)
  • 2 .Manchester City (16 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (15 pkt.)
  • 4 .Watford FC (13 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (12 pkt.)
  • 6 .Manchester United (10 pkt.)
  • 7 .AFC Bournemouth (10 pkt.)
  • 8 .Leicester City (9 pkt.)

Premier League. Dwa gole Eriksena zapewniły Tottenhamowi szóste zwycięstwo z rzędu

Stoke City przegrało z Tottenhamem 1-2 (0:0) w sobotnim meczu 33. kolejki Premier League. O zwycięstwie gości zadecydowały dwa trafienia Duńczyka Christiana Eriksena, chociaż przy drugim golu Duńczyka były wątpliwości, czy nie powinien on zostać zaliczony Harry'emu Kane'owi.

Piłkarze Tottenhamu pojechali w sobotę po ligowe punkty do Stoke City desperacko broniącego się przed spadkiem. W odniesieniu szóstego zwycięstwa z rzędu w Premier League gościom pomóc miał powrót do wyjściowego składu Harry'ego Kane'a.

Reklama

Pierwsza połowa nie przyniosła goli, doczekaliśmy się ich za to po przerwie. Jako pierwsi skutecznie zaatakowali podopieczni Mauricio Pochettino. W 52. minucie, po szybkim kontrataku, piłkę sprytnie wycofał Dele Alli, a nadbiegający Christian Eriksen nie dał szans Jackowi Butlandowi.

Pięć minut później powody do świętowania mieli z kolei fani "Garncarzy". Bardzo nieszczęśliwie poza polem karnym interweniował wtedy Hugo Lloris, który trafił piłką w nadbiegającego Mame Dioufa. Senegalczyk z prezentu skorzystał i strzałem do pustej bramki doprowadził do wyrównania.

W 63. minucie z dobrej strony pokazał się w końcu Kane. Anglik wystartował wtedy do piłki dośrodkowanej z rzutu wolnego przez Eriksena i chociaż ostatecznie jej nie dotknął głową, to niewątpliwie utrudnił interwencję Jackowi Burlandowi oraz pozwolił Duńczykowi po raz drugi wpisać się na listę strzelców.

Tottenham wygrał na Britannia Stadium 2-1 i do dziewięciu punktów powiększył przewagę nad piątą w tabeli Chelsea, która w niedzielę podejmie West Ham United. Stoke pozostało na przedostatniej, 19. pozycji.

Z wyjazdowych wygranych cieszyli się również fani Newcastle United i Burnley. Wygraną 2-1 "Srokom" na boisku Leicester City zapewniły gole strzelone przez Jonjo Shelveya i Ayoze Pereza, a dla "Lisów" trafił Jamie Vardy. Burnley w takim samym stosunku pokonało Watford, a o zwycięstwie gości rozstrzygnęły gole strzelone w ciągu dwóch minut drugiej połowy przez Sama Vokesa i Jacka Corka.

Podziałem punktów zakończyło się starcie ligowych beniaminków, którzy wciąż nie mogą być pewni pozostania w Premier League na kolejny sezon. Brighton Hove & Albion zremisował z Huddersfield Town 1-1, a wynik spotkania ustalono już do przerwy. Najpierw w 29. minucie prowadzenie objęli gospodarze za sprawą samobójczego trafienia Jonasa Loessla, ale już trzy minuty później do remisu doprowadził najskuteczniejszy piłkarz gości Steve Mounie.

Również remisem, chociaż w tym przypadku 2-2, zakończył się mecz pomiędzy AFC Bournemouth i Crystal Palace. Broniący się przed spadkiem goście dwukrotnie - za sprawą Luki Milivojevica i Wilfrieda Zahy - obejmowali prowadzenie, ale również dwukrotnie gospodarze byli w stanie doprowadzić do remisu. Dla "The Cherries", wśród których Artur Boruc był tradycyjnie rezerwowym, bramki zdobyli Lys Mousset i Joshua King.

Wojciech Malinowski

Zobacz wyniki angielskiej Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje