• 1 .Manchester City (100 pkt.)
  • 2 .Manchester United (81 pkt.)
  • 3 .Tottenham Londyn (77 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (75 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (70 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (63 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (54 pkt.)
  • 8 .Everton FC (49 pkt.)

Premier League - w niedzielę Manchester United - Liverpool

W niedzielę w 16. kolejce Premier League zmierzą się ze sobą odwieczni rywale - Manchester United i Liverpool. Jak zwykle obie drużyny potraktują starcie prestiżowo, ale tym razem nie można mówić o "meczu na szczycie".

Szczególnie trudna jest sytuacja dziewiątego w tabeli Liverpoolu (21 punktów), który pojedzie na Old Trafford w nie najlepszym nastroju. We wtorek wicemistrz Anglii zremisował bowiem z FC Basel 1-1 w Lidze Mistrzów, co było równe z odpadnięciem z rozgrywek. Udział w Lidze Europejskiej wielu ekspertów traktuje jako niepotrzebne obciążenie, bowiem korzyści finansowe są nieporównywalnie mniejsze.

Reklama

W minionym sezonie "The Reds" zwyciężyli na stadionie odwiecznego rywala 3-0. Dwie bramki zdobył wówczas krytykowany ostatnio Steven Gerrard, a jedną dołożył Urugwajczyk Luis Suarez, który przeszedł latem do Barcelony.

- W marcu wywalczyliśmy na Old Trafford znakomity wynik, z tego czerpiemy pewność siebie i inspirację. Czuliśmy się wtedy świetnie i chcemy to powtórzyć. Udział w meczach między dwoma tak wielkimi klubami jest czymś wyjątkowym - podkreślił Joe Allen na oficjalnej stronie internetowej Liverpoolu.

Manchester United, który w ogóle nie dostał się do europejskich pucharów, również nie rozpoczął zmagań o mistrzostwo Anglii w dobrym stylu. Wzmocniony kilkoma wartościowymi piłkarzami, w pierwszych 10 kolejkach potrafił wygrać tylko trzykrotnie.

Jednak 8 listopada podopieczni Holendra Louisa van Gaala rozpoczęli serię pięciu zwycięstw, dzięki której znaleźli się na trzecim miejscu w tabeli. Tak wysoko 20-krotni mistrzowie kraju nie byli od sierpnia 2013 roku. Mają 28 punktów, o osiem mniej od prowadzącej Chelsea Londyn. Do wicelidera - Manchesteru City - tracą pięć.

- Następnym rywalem jest Liverpool - już nie możemy się doczekać. Jesteśmy w drodze na szczyt, musimy tylko utrzymać tę formę - powiedział kapitan "Czerwonych Diabłów" Holender Robin van Persie.

Pierwszy gwizdek na Old Trafford zabrzmi o godzinie 14.30. W niedzielę odbędzie się także pojedynek Swansea City z Tottenhamem Hotspur. W Walii nie zagra bramkarz Łukasz Fabiański, który będzie pauzował za czerwoną kartkę z poprzedniej kolejki.

W sobotę Chelsea będzie chciała zatrzeć niesmak po pierwszej w sezonie porażce - przed tygodniem lider uległ na wyjeździe Newcastle United 1-2. Za to w środku tygodnia londyńczycy przypieczętowali awans z pierwszego miejsca w grupie G Champions League, pokonując Sporting Lizbona 3-1. Kolejnym rywalem, tym razem na Stamford Bridge, będzie Hull City.

Od pięciu spotkań, licząc ligę i LM, na listę strzelców nie wpisał się Diego Costa. Reprezentant Hiszpanii zdobył w Premier League 11 goli i ma nadzieję na poprawienie dorobku zwłaszcza teraz, gdy kontuzjowany jest lider klasyfikacji strzelców Argentyńczyk Sergio Aguero z Manchesteru City (14 bramek).

- W środę Diego Costa zagrał dobrze. Próbował włączyć się w każdą akcję i wyglądał na pewnego siebie. Jednak musi poprawić swoją kondycję fizyczną. Dlatego nie zdjąłem go z boiska, by mógł złapać formę taką, jak wcześniej - przyznał portugalski trener Chelsea Jose Mourinho.

Początek meczu w Londynie w sobotę o godzinie 16. W tym samym czasie Leicester City, którego zawodnikiem jest Marcin Wasilewski, podejmie Manchester City, innego przedstawiciela Anglii w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Trzeci z angielskich klubów, który wywalczył awans do tej fazy - Arsenal Londyn, zmierzy się w stolicy z Newcastle o godzinie 18.30. Do składu "Kanonierów" powrócił we wtorek po kontuzji bramkarz Wojciech Szczęsny.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje