• 1 .Manchester City (87 pkt.)
  • 2 .Manchester United (74 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (71 pkt.)
  • 4 .Tottenham Londyn (68 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (63 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (54 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (52 pkt.)
  • 8 .Leicester City (44 pkt.)

Swansea City - Everton 1-1. Pech Łukasza Fabiańskiego

Swansea City zremisowała z Evertonem 1-1 (0-1) w sobotnim meczu 34. kolejki Premier League. Cały mecz w drużynie gospodarzy rozegrał Łukasz Fabiański, który w pechowych okolicznościach puścił gola w 43. minucie.

Premier League - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Dla wciąż zagrożonej spadkiem drużyny Swansea City sobotnie spotkanie miało być jedną z najlepszych okazji na podreperowanie dorobku punktowego. Zapewne dlatego też podopieczni Carlos Carvalhala od pierwszych minut przystąpili do zdecydowanych ataków na bramkę Evertonu, a przewodził im braterski duet Jordan & Andre Ayew.

Niestety byli on jednocześnie bardzo nieskuteczni. Najlepszą okazję do otworzenia wyniku miał Andre Ayew w 22. minucie, jednak najpierw po jego strzale lewą nogą i rykoszecie piłka minęła słupek bramki Jordana Pickforda, a z kolei po rzucie rożnym gości uratował na linii bramkowej jeden z obrońców.

Dopiero w 34. minucie "The Toffees" po raz zmusili pierwszy do interwencji Łukasza Fabiańskiego, a Polak obronił wtedy strzał z dystansu oddany przez Yannicka Bolasiego. Sześć minut później bramkarz "Łabędzi" musiał z kolei piąstkować piłkę po zgraniu jej głową przez Michaela Keane'a.

W 43. minucie Fabiański musiał jednak sięgnąć po piłkę do siatki. Po szybkim kontrataku Evertonu Polak odbiła co prawda piłkę po strzale najpierw Bolasiego, a następnie Idrissy Gueye, lecz na końcu futbolówka nieszczęśliwie odbiła się od nogi Kyle'a Naughtona i poleciała za linię bramkową. Tam sytuację próbował ratować jeszcze Alfie Mawson, lecz technologia goal line poinformowała sędziego Lee Masona, że obrońca gospodarzy uczynił to zbyt późno.

W drugiej połowie "Łabędzie" ambitnie dążyły do uratowania przynajmniej punktu i ich starania zostały uwieńczone powodzeniem w 71. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym Evertonu piłkę zbyt krótko wybił Seamus Coleman i po chwili trafiła ona do Jordana Ayew. Ten, pomimo ostrego kąta, popisał się świetnym technicznym strzałem i zmieścił piłkę przy dalszym słupku bramki Pickforda.

Współwinny utraty gola Coleman mógł zrehabilitować się już trzy minuty później. Prawy obrońca Evertonu znakomicie pobiegł wtedy za własną akcją w pole karne i po płaskim dośrodkowaniu Theo Walcotta uderzył wślizgiem z 5 metrów. Łukasza Fabiańskiego i zespół Swansea w tej sytuacji uratowała jednak poprzeczka. Ostatni kwadrans spotkanie nie przyniósł już rozstrzygnięcia i mecz na Liberty Stadium ostatecznie zakończył się remisem 1-1.

O godz. 16:00 polskiego czasu rozegrano jeszcze trzy inne mecze 34. kolejki Premier League. W bardzo ważnym spotkaniu dla losów walki o utrzymanie Crystal Palace pokonał 3-2 Brighton Hove & Albion, dzięki czemu zdystansował piłkarzy beniaminka w ligowej tabeli. Wynik meczu ustalono już w pierwszych 35 minutach, a dwa gole dla zwycięzców strzelił Wilfried Zaha.

Do pozostania w Premier League na kolejny sezon przybliżyli się również gracze Huddersfield Town, którzy dzięki trafieniu Thomasa Ince'a z 90. minuty pokonali 1-0 Watford.

Świetną formę kontynuują piłkarze Burnley City, którzy zwyciężyli Leicester City 2-1 i umocnili się na siódmej pozycji w tabeli. Gospodarze gole strzelili już w pierwszym kwadransie, a uczynili to Chris Wood i Kevin Long. Gościom nie pomogła bramka zdobyta przez Jamiego Vardy'ego w 72. minucie.

Swansea City - Everton 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Kyle Naugton (43. - sam.), 1-1 Jordan Ayew (74.)

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Swansea City | Everton | Łukasz Fabiański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje