• 1 .Manchester City (100 pkt.)
  • 2 .Manchester United (81 pkt.)
  • 3 .Tottenham Londyn (77 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (75 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (70 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (63 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (54 pkt.)
  • 8 .Everton FC (49 pkt.)

Swansea - Stoke 1-2. Fabiański został liderem klasyfikacji i... spadł z Premier League

Kolejka cudów nie nastąpiła - Southampton przegrał u siebie z Manchesterem City tylko 0-1, a Stoke City pokonało na wyjeździe 2-1 Swansea City. W tej sytuacji "Łabędzie" uzupełniły grono tegorocznych spadkowiczów. Na otarcie łez, Łukasz Fabiański obronił trzecią w tym sezonie jedenastkę i pod tym względem był najlepszym w Premier League.

Tylko kataklizm mógł sprawić, że Southampton nie utrzymałby się w Premier League. Sprawa tego, kto spadnie do Championship wyjaśniła się praktycznie w bezpośrednim starciu najbardziej zainteresowanych drużyn. W poprzedniej kolejce „Święci” wygrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Przed ostatnią serią spotkań „Łabędzie” miały już tylko matematyczne szanse na uratowanie się. Zespół, w którym występuje Łukasz Fabiański musiał wygrać ze Stoke City i liczyć na bardzo wysoką porażkę Southamptonu z Manchesterem City. Żaden z wymogów nie został spełniony.

Reklama

„Święci” od pierwszych minut dzielnie radzili sobie z nowymi mistrzami Anglii. W 7. minucie piłka po strzale głową Wesleya Hoedta trafiła w poprzeczkę bramki Manchesteru City. Ten sam piłkarz groźnie strzelał również nieco później z woleja, ale futbolówka otarła się o boczną siatkę.

W 60. minucie gorąco zrobiło się pod bramką „Świętych”. Mocny strzał z około 13 metrów oddał Raheem Sterling, ale trafił tylko w słupek.

Kiedy wydawało się, że tego dnia kibice na St Mary's Stadium goli nie obejrzą, w czwartej minucie doliczonego czasu gry zwyciętwo przyjezdnym dał rezerwowy Gabriel Jesus. Minimalna porażka nie zmieniła sytuacji "Świętych", którzy i tak zdołali się utrzymać. Manchester City rzutem na taśmę osiągnął za to granicę 100 punktów zdobytych w jednym sezonie. Niebywały wynik.

W meczu nie zagrał Jan Bednarek, który w starciu ze Swansea City nabawił się urazu głowy i musiał wtedy opuścić boisko. Przeciwko Manchesterowi City Mark Hughes nie chciał ryzykować zdrowia Polaka.

Tymczasem na Liberty Stadium od 14. minuty prowadzili gospodarze. Wynik meczu otworzył Andy King. Niestety dla czekających na cud kibiców, po pierwszej połowie ich drużyna przegrywała z pogodzonymi już ze spadkiem „The Potters”. Najpierw Fabiańskiego sprytnie przelobował Papa Ndiaye, a tuz przed przerwą trafił Peter Crouch.

Polski bramkarz pokazał się z bardzo dobrej strony w 54. minucie, gdy odbił piłkę po strzale Xherdana Shaqiriego z rzutu karnego. Dla Fabiańskiego była to trzecia obroniona jedenastka w tym sezonie i pod tym względem jest najlepszy w Premier League. Marne to pocieszenie dla reprezentanta Polski. Z drugiej strony ciężko sobie wyobrazić, by kolejny sezon „Fabian” spędził na zapleczu Premier League. W słabiutkim sezonie drużyny z Liberty Stadium był chyba jedynym jasnym punktem i nie powinien nikogo zdziwić jego ewentualny transfer w letnim oknie.

„Łabędzie” z Premier League pożegnały się w słabym stylu, przegrywając na własnym stadionie 1-2 z innym spadkowiczem, ekipą Stoke City. Szanse na zachowanie posady menedżera przez Carlosa Carvalhala są niewielkie.

Southampton - Manchester City 0-1 (0-0)

Bramka: Gabriel Jesus 90

Swansea City - Stoke City 1-2 (1-2)

Bramki: King 14 - Ndiaye 31, Crouch 41

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Fabiański | Swansea City | Premier League

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje