• 1 .Liverpool FC (3 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (3 pkt.)
  • 3 .AFC Bournemouth (3 pkt.)
  • 4 .Crystal Palace Londyn (3 pkt.)
  • 5 .Manchester City (3 pkt.)
  • 6 .Watford FC (3 pkt.)
  • 7 .Manchester United (3 pkt.)
  • 8 .Tottenham Londyn (3 pkt.)

Tottenham - Arsenal 1-0 w meczu 27. kolejki Premier League

Tottenham pokonał Arsenal 1-0 (0-0) w sobotnich derbach północnego Londynu, które rozpoczęły 27. kolejkę Premier League. Zwycięskiego gola dla Tottenhamu strzelił w 49. minucie Harry Kane. Mecz na Wembley obejrzało rekordowe w historii Premier League 83222 widzów.

Prawie 25 lat upłynęło od poprzednich derbów północnego Londynu rozegranych na stadionie Wembley. Wtedy, za sprawą strzału głową legendarnego obrońcy Tony'ego Adamsa, ze zwycięstwa cieszyli się "Kanonierzy", a mecz rozgrywany był w ramach półfinału Pucharu Anglii.

Reklama

Arsenal okazał się również lepszy w listopadzie ubiegłego roku, gdy za sprawą goli strzelonych przez Shkodrana Mustafiego i Alexisa Sancheza zwyciężył lokalnych rywali 2-0.

Sobotnie spotkanie rozpoczynało 27. kolejkę Premier League. Podopieczni Arsene'a Wengera przystąpili do niego ze stratą czterech punktów do Tottenhamu i wydawało się, że to oni będą bardziej zdeterminowani w walce o wygraną. Francuski trener ustawił jednak swój zespół defensywnie, licząc na kontrataki wyprowadzane przez duet Ozil-Mchitarjan, które wykańczać miał dysponujący znakomitą szybkością Pierre-Emerick Aubameyang.

Pierwsza połowa nie przypominała derbowego pojedynku. Oba zespoły grały spokojnie, a zarówno faule, jak i sytuacje bramkowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Najlepszą okazję miał w 26. minucie Harry Kane.

Snajper Tottenhamu znakomicie uniknął spalonego za plecami Laurenta Koscielnego, lecz uderzając piłkę głową z 6 metrów posłał ją nad poprzeczką bramki Petra Cecha.

W przerwie szkoleniowiec gospodarzy Mauricio Pochettino najwyraźniej musiał powiedzieć swoim piłkarzom, że czas podkręcić tempo. Jego zespół momentalnie zamknął bowiem rywali na ich połowie i już w 49. minucie przyniosło to efekt. Z lewej strony znakomicie w pole karne dośrodkował Ben Davies, a w polu karnym Kane wyskoczył o piętro wyżej od Koscielnego i tym razem strzałem głową posłał piłkę w dolny róg bramki Arsenalu.

Dla Anglika było to już 23. trafienie w bieżącym sezonie Premier League, a w ciągu kolejnych pięciu minut mógł się pokusić o kolejne. Najpierw jednak przestrzelił po kolejnym uderzeniu głową, a następnie jego potężny strzał lewą nogą zdołał odbić przed siebie Cech.

Arsene Wenger czekał ze zmianami do 65. minuty, a z boiska zszedł wtedy m.in. niewidoczny Mchitarjan. Chwilę później Arsenal oddał w końcu pierwszy celny strzał w sobotnim meczu, lecz Hugo Lloris w dobrym stylu wyłapał uderzoną z 16. metrów przez Jacka Wilshere'a piłkę.

Z wielką łatwością okazje stwarzali sobie za to piłkarze Tottenhamu.

Równie łatwo je jednak marnowali: w trybuny posłał piłkę Koreańczyk Son, obok słupka uderzył Dele Alli, a strzały Kane'a i rezerwowego Erika Lameli bronił najlepszy w zespole "Kanonierów" Cech.

Każda kolejna zmarnowana sytuacja wzbudzała zrozumiałe zdenerwowanie wśród kibiców Tottenhamu. W doliczonym czasie gry ich ulubieńcy mogli zresztą za to słono zapłacić. Uratowała ich jednak nieskuteczność Alexandre'a Lacazette'a, który najpierw w 90. minucie uderzył z woleja wysoko nad poprzeczką, a w doliczonym czasie, gry w sytuacji sam na sam z Llorisem, posłał piłkę obok słupka.

Tottenham wygrał ostatecznie 1-0 walkę o dominację w północnym Londynie.

Dzięki wygranej Harry Kane i jego koledzy nie tylko odskoczyli na siedem punktów od Arsenalu, ale też przynajmniej do rozstrzygnięć w meczach Liverpoolu i Chelsea przeskoczyli te dwa zespoły w tabeli.

Tottenham Hotspur - Arsenal 1-0 (1-0)

Bramka: 1-0 Harry Kane (49.)

Wyniki, terminarz i tabela Premier League

Dowiedz się więcej na temat: Harry Kane | Tottenham Hotspur | Arsenal Londyn

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje