• 1 .Manchester City (20 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (20 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (20 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (18 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (18 pkt.)
  • 6 .AFC Bournemouth (16 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (15 pkt.)
  • 8 .Manchester United (13 pkt.)

West Bromwich Albion - Liverpool FC 2-2 w 35. kolejce Premier League

West Bromwich Albion już jest w pierwszoligowym ogródku, ale za nic w świecie nie chce spaść do Championship. W sobotę w 35. kolejce zespół Grzegorza Krychowiaka odrobił dwa gole i wyszarpał remis 2-2 z Liverpoolem. Pomocnik reprezentacji Polski całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.

Normalnie West Brom punkt z trzecią drużyną ligi wziąłby z pocałowaniem ręki, ale nie w sytuacji, kiedy desperacko walczy o utrzymanie. A tak, na trzy mecze przed końcem sezonu, ostatni w tabeli WBA ma osiem punktów straty do bezpiecznego miejsca, które zajmuje Swansea, tyle że "Łabędzie" mają do rozegrania o dwa spotkania więcej.

Reklama

Formalnie drużyna z The Hawthorns może spaść z Premier League już po tym weekendzie. Wystarczy, że Crystal Palace w sobotę nie przegra z Watfordem, a Swansea w niedzielę wygra z Manchesterem City.

Matematycznie West Bromwich Albion ma jeszcze iskierkę nadziei, którą koledzy Krychowiaka podtrzymali.

Sobotnie spotkanie znakomicie ułożyło się dla półfinalisty Ligi Mistrzów. Liverpool objął prowadzenie już w 4. minucie, kiedy kibicom "The Reds" przypomniał się Danny Ings. Całą akcję zrobił Sadio Mane, który znakomicie rozegrał rzut rożny, a piłkę na szóstym metrze wyłożył Ingsowi Georginio Wijnaldum.

Automatyzm w wydaniu Merseyside widać też było w drugiej bramkowej akcji w 72. minucie. Znakomitym przeglądem pola popisał się Alex Oxlade-Chamberlain, a w głównej roli wystąpił ten, wokół którego wszystko się kręci w tym sezonie: Mohamed Salah. Złoty Egipcjanin podwyższył na 2-0 efektowną podcinką i wydawało się, że w sobotę włos liverpoolczykom z głowy nie spadnie.

Ale niesieni fantastycznym dopingiem, niezależnie od okoliczności, piłkarze WBA poderwali się do walki. W 79. minucie kontaktowego gola z najbliższej odległości strzelił Jake Livermore, a remis na dwie minuty przed końcem uratował Salomon Rondon. Na wywalczenie punktów gwarantujących utrzymanie podopiecznym Darrena Moore'a prawdopodobnie nie starczy już jednak czasu.

PCE

Dowiedz się więcej na temat: West Bromwich Albion | Grzegorz Krychowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje