• 1 .FC Barcelona (93 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (79 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (76 pkt.)
  • 4 .Valencia CF (73 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (61 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (60 pkt.)
  • 7 .Sevilla FC (58 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (55 pkt.)

Athletic Bilbao - Real Madryt 0-0. Czerwona kartka Sergia Ramosa

Real Madryt nie będzie dobrze wspominał sobotniego wyjazdu do Bilbao, gdzie zremisował bezbramkowo z tamtejszym Athletikiem. Dodatkowo w końcówce musiał radzić sobie w dziesięciu, gdyż z czerwoną kartką z boiska wyleciał Sergio Ramos. Mistrzowie Hiszpanii poszli tym samym w ślady wicemistrzów - Barcelona również straciła punkty w 14. kolejce.

Primera Division: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

2 grudnia upłynął nam pod znakiem potwornych męczarni potęg iberyjskiego futbolu. Najpierw Barcelona podjęła Celtę Vigo i nie dość, że straciła na dwa miesiące kontuzjowanego Samuela Umtitiego, to jeszcze zremisowała 2-2 i drugą kolejkę z rzędu nie zgarnęła pełnej puli. I choć San Mames jest jednym z najbardziej wymagającym obiektów w Hiszpanii, to wydawało się, że Real dołoży wszelkich starań, aby wpadkę odwiecznych rywali wykorzystać i ją wykorzysta.

Tak się nie stało. W kiepskiej formie byli tego dnia trzej piłkarze odpowiedzialni za kreowanie gry "Królewskich". Ani Luka Modrić, ani Toni Kroos, ani Isco nie prezentowali swojego normalnego poziomu, przez co przyjezdni ze stolicy mieli duży problem z kreowaniem sytuacji bramkowych. A nawet jeżeli udawało się je w końcu stworzyć, to albo Cristiano Ronaldo i jego koledzy mieli rozregulowane celowniki, albo pewnością wykazywał się Kepa Arrizabalaga. Jak na ironię zawodnik, o którym mówi się ostatnio sporo w kontekście priorytetowego wzmocnienia obrońców tytułu.

W samej końcówce Kepa już jednak nie musiał uwijać się jak w ukropie. Więcej działo się bowiem pod bramką madryckiego zespołu. Keylor Navas ostatecznie nie skapitulował, ale sporo się napracował.

Wszystko przez to, że znów nerwów na wodzy nie utrzymał Ramos. Kapitan zespołu trzy minuty przed końcem w głupi sposób sfaulował jednego z przeciwników, za co dostał drugą żółtą kartkę i musiał zejść z boiska przedwcześnie. Przeszedł tym samym do wstydliwej historii rozgrywek. Była to jego dziewiętnasta czerwona kartka w lidze. Nikt w Primera Division bardziej okazałego zbioru nie ma.

Z impasu dwóch najważniejszych konkurentów w walce o mistrzowski tytuł może w niedzielę skorzystać druga w tabeli Valencia. Jeżeli pokona na wyjeździe Getafe, to zbliży się do prowadzącej Barcelony na dwa punkty, Realowi zaś odskoczy na aż sześć. Warto jeszcze wspomnieć, że przez sobotni remis piłkarze Zinedine’a Zidane’a po 14 kolejkach będą na dopiero czwartym ligowym miejscu. W weekend wyprzedziło ich Atletico, które ograło 2-1 Real Sociedad.

MB

Athletic Bilbao - Real Madryt 0-0

Zobacz raport meczowy

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Athletic Bilbao | Primera Division

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje