• 1 .Athletic Bilbao (0 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (0 pkt.)
  • 3 .CD Leganés (0 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (0 pkt.)
  • 5 .Deportivo Alavés (0 pkt.)
  • 6 .Espanyol Barcelona (0 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (0 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (0 pkt.)

Cristiano Ronaldo i monolog pisany nogami

Aż 62 bramki zdobył w 2013 roku Cristiano Ronaldo, to wręcz niewiarygodne, że nie wywalczył w tym czasie żadnego trofeum.

"Przegraliśmy ligę już na starcie, bo jeden facet był wtedy akurat smutny" - słowa Jose Mourinho z wrodzoną sobie ironią tłumaczącego, dlaczego Real Madryt nie obronił tytułu mistrza Hiszpanii, mogły urazić jego słynnego rodaka do żywego.

Reklama

15 września, gdy po długich negocjacjach Cristiano Ronaldo przedłużał wreszcie kontakt z "Królewskimi" stając się najlepiej zarabiającym graczem na ziemi, wrócił myślami do swojego nieszczęsnego wyznania sprzed 12 miesięcy. "Powiedziałem wtedy, że jestem smutny. Zrobiłem błąd. Zdarza się to każdemu z nas. Teraz już jestem w Realu naprawdę szczęśliwy" - wyjaśnił.

Nie było powodu, by zwrócić szczególną uwagę na to pompatyczne wyznanie. Ot, normalne ble, ble, ble, wypowiadane przez piłkarza zadowolonego z podwyżki. Ronaldo mówił te słowa tuż po czwartym meczu sezonu z Villarreal, gdy miał w dorobku zaledwie dwie bramki. W przypadku każdego innego gracza nie byłoby powodów do niepokoju, ale Portugalczyk odkąd przyszedł do Madrytu utrzymuje średnią przekraczającą gola na spotkanie. A więc w ten sezon wszedł przeciętnie, aż w starciu Ligi Mistrzów z Galatasaray w Stambule eksplodował hat-trickiem.

Tak się złożyło, że zaraz po podpisaniu nowej umowy z Realem gwarantującej Ronaldo 17 mln euro netto za rok (o milion więcej od Leo Messiego), portugalska maszyna do zdobywania bramek ruszyła pełną parą. W kolejnych 13 spotkaniach Primera Division i Champions League trafił do siatki aż 22 razy. Nigdy wcześniej nie miał tak oszałamiającego startu.

Wygląda na to, że postanowił zawstydzić wszystkich tych, którzy myślą i mówią jak Mourinho.

"Ja przemawiam na boisku" - odpowiedział swojemu byłemu trenerowi, gdy ten już po odejściu do Chelsea w jednym z wywiadów stwierdził, iż prawdziwy Ronaldo był jeden i urodził się w Brazylii. Ten sam slogan powtórzył niedawno, gdy szef FIFA Sepp Blatter na spotkaniu ze studentami Oxfordu parodiował go nazywając komendantem. Docinki dotyczące jego "wystawnej" fryzury i wyznanie Szwajcara, iż z dwójki futbolowych ikon wybiera Leo Messiego, mocno uraziły Cristiano. Zasalutował jednak tylko Szwajcarowi po zdobyciu kolejnej bramki.

Rok 2013 dobiega końca. W gronie faworytów do zdobycia "Złotej Piłki" Ronaldo wygląda teraz zdecydowanie najbardziej imponująco. Tylko, czy ten nieziemski finisz pomoże zatuszować niezbyt udaną pierwszą połowę roku? Real nie zdobył w tym czasie trofeum, Portugalczyk nie może być więc szczęśliwy do końca. Jego indywidualne osiągnięcia porażają, ale w futbolu świat się na tym nie kończy.

Tak czy owak Mourinho ucichł zajęty własnymi kłopotami w Chelsea. Blatter wyznaje, że na gali FIFA z radością uściśnie rękę Portugalczyka. Pojedynek Ronaldo ze Zlatanem Ibrahimovicem zapowiada się jako szlagier baraży o brazylijski mundial. Cokolwiek się stanie w zbliżających się starciach Portugalczyków ze Szwedami, bezstronny kibic będzie żałował.

Nie ulega wątpliwości, że Ronaldo znalazł swoje miejsce w historii najbogatszego klubu świata. W 216 meczach w Realu zdobył 226 goli. Za chwilę "dopadnie" największą legendę klubu Alfredo Di Stefano (307), a potem Raula Gonzaleza, który na 323 trafienia pracował przeszło 15 lat. Portugalczyk zaliczył już 23 spotkania, z co najmniej trzema bramkami, klubowy rekord należy do Di Stefano (31).

W klasyfikacji wszech czasów Primera Division Cristiano jest już na 14. miejscu, dzięki hat-trickowi z Realem Sociedad wyprzedził Samuela Eto’o. Jako jedyny w tej niewiarygodnej stawce snajperów utrzymuje średnią powyżej jedności. Nawet ten najskuteczniejszy z najskuteczniejszych, czyli Telmo Zarra z Athletic Bilbao potrzebował 277 spotkań w La Liga, by zdobyć 251 bramek. Bez względu na wszystkie trudności i przeciwności Ronaldo rzeczywiście wygląda ostatnio jak piłkarz szczęśliwy.

Porozmawiaj o artykule na blogu Darka Wołowskiego

Dowiedz się więcej na temat: Cristiano Ronaldo

Reklama

Reklama

Reklama