• 1 .FC Barcelona (13 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (13 pkt.)
  • 3 .Deportivo Alavés (10 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (8 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (8 pkt.)
  • 6 .Girona FC (8 pkt.)
  • 7 .Sevilla FC (7 pkt.)
  • 8 .Espanyol Barcelona (7 pkt.)

FC Barcelona - Athletic 2-0 w 29. kolejce Primera Division

FC Barcelona pokonała Athletic Bilbao 2-0 w niedzielnym meczu 29. kolejki Primera Division. Lider tabeli sprawę zwycięstwa rozstrzygnął już w pierwszej połowie, a zdecydowaną przewagę Katalończyków udokumentowali golami Paco Alcacer i Lionel Messi.

Zobacz szczegóły z Primera Division!

W diametralnie różnych nastrojach przystąpili do niedzielnego spotkania piłkarze Barcelony i Athleticu Bilbao. Katalończycy w środku tygodnia w efektownym stylu wyeliminowali londyńską Chelsea w 1/8 finału Ligi Mistrzów, z kolei piłkarze z Kraju Basków w tej samej fazie rozgrywek Ligi Europy odpadli z Olympique Marsylia. Dodatkowo, rozgoryczeni czwartkową porażką, kibice pożegnali na San Mames piłkarzy i trenera Jose Zigandę białymi chusteczkami.

Reklama

Barcelona przystąpiła do meczu bez kontuzjowanego Sergio Busquetsa i zawieszonego za kartki Luisa Suareza. Szybko jednak okazało się, że znakomicie funkcjonująca w tym sezonie maszyna Ernesto Valverde działa dobrze także bez tych dwóch ważnych elementów. Od pierwszych minut na bramkę Kepy Arrizabalagi sunął bowiem atak za atakiem.

Jako pierwszy w piątej minucie groźnie z rzutu wolnego uderzył Messi, lecz niedoszły golkiper Realu Madryt w dobrym stylu obronił strzał Argentyńczyka. Minutę później nie mógł już jednak nic zrobić, gdy po wycofaniu piłki przez Jordiego Albę precyzyjnie nogę do niej przyłożył Paco Alcacer. Zastępujący Suareza napastnik zdobył tym samym swoją swoją trzecią bramkę w sezonie. Powtórki wychwyciły jednak błąd sędziów, gdyż wybiegając do piłki na lewym skrzydle Alba był w momencie podania Messiego na pozycji spalonej.

Szybko strzelony gol tylko podkręcił apetyty gospodarzy na kolejne. W ciągu kilku minut Kepa musiał bronić groźne strzały Paulinho i Messiego, a po uderzeniu w 14. minucie Philippe'a Coutinho z pomocą przyszła mu poprzeczka.

Podobnie jak w środowym starciu z Chelsea, także w niedzielę bardzo aktywny był Ousmane Dembele. Francuz szarpał na prawym skrzydle, a w 22. i 25. minucie mógł podwyższyć prowadzenie Barcelony. Także i w tych sytuacjach świetnie spisał się jednak golkiper gości.

Kepa nie mógł jednak nic zrobić w 30. minucie. Wtedy to Dembele zauważył nieobstawionego przed polem karnym Messiego, a ten w typowym dla siebie stylu mocnym i bardzo precyzyjnym strzałem lewą nogą umieścił piłkę w dolnym rogu bramki rywali. Do przerwy Barcelona prowadziła zatem 2:0, chociaz tuż przed zejściem do szatni w słupek zza pola karnego uderzał jeszcze Paulinho.

Kombinacja rozprężenia w szeregach Katalończyków i aktywniejszej gry gości spowodowała, że po zmianie stron mecz się bardzo wyrównał. Piłkarze Athleticu częściej pojawiali się pod bramką Marca-Andre ter Stegena, lecz mimo tego niemiecki golkiper ze spokojem mógł obserwować wydarzenia na swoim przedpolu.

Niewielkie zagrożenie w drugiej połowie sprawiali również piłkarze "Blaugrany". Nawet Lionelowi Messiemu nie udawały się indywidualne rajdy, a z dogodnej pozycji Argentyńczyk uderzył w 55. w mur z rzutu wolnego. Chwilę później Messi dobrze jednak zauważył wybiegającego na wolne pole Coutinho, lecz z kolei strzał Brazylijczyka obronił Kepa.

Trener gości Jose Ziganda wprowadził w drugiej części do gry zarówno Inakiego Williamsa, jak i Aritza Aduriza. Także oni nie zmienili jednak losów spotkania. Barcelona wygrała zatem pewnie 2:0, chociaż tak naprawdę tylko w pierwszej połowie zagrała na swoim normalnym poziomie. Dzięki temu ze spokojem może oczekiwać na wieczorne mecze swoich rywali z Madrytu: Atletico (o 18:30 z Villarreal) i Realu (o 20:45 z Gironą).


FC Barcelona - Athletic Bilbao 2-0 (2-0)
Bramki: 1-0 Paco Alcacer (6.), 2-0 Lionel Messi (30.)

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Lionel Messi | Paco Alcacer

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje