• 1 .FC Barcelona (18 pkt.)
  • 2 .Espanyol Barcelona (17 pkt.)
  • 3 .Deportivo Alavés (17 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (16 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (16 pkt.)
  • 6 .Real Valladolid (15 pkt.)
  • 7 .Real Madryt (14 pkt.)
  • 8 .Levante UD (13 pkt.)

Prezydent Realu Madryt: Żadnych meczów w USA

Szef Realu Madryt Florentino Perez wykluczył możliwość rozegrania ligowego meczu poza granicami kraju. Władze La Ligi zamierzają organizować spotkania w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym z wytypowanych jest styczniowe starcie Girony z FC Barcelona.

Liga hiszpańska chce w ten sposób zyskiwać na sprzedaży praw telewizyjnych w innych krajach, próbując zwiększać popularność rozgrywek na innych kontynentach. W ten sposób od lat z powodzeniem działają kluby futbolu amerykańskiego, organizując mecze w Londynie.

Reklama

Pomysł szefów La Ligi nie ma jednak wielu zwolenników. Mocno tej inicjatywie sprzeciwia się hiszpański związek zawodowy piłkarzy, który groził nawet strajkiem. Prezydent jednego z dwóch najpotężniejszych w kraju klubów także nie widzi możliwości wydania zgody na mecze o punkty za oceanem.

- Chcę powiedzieć jasno, że nie pojedziemy do Stanów Zjednoczonych - dziennik "AS" cytuje Florentino Pereza. - Nie wiem, kogo interesuje i motywuje ten pomysł, ale z całą pewnością nie są to kibice i kluby. Dlatego właśnie mocno sprzeciwiamy się tym planom - podkreślił prezydent Realu Madryt.

Swój sprzeciw również przedstawiły hiszpańska federacja piłkarska oraz FIFA. Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na razie La Liga będzie musiała odłożyć swoje plany na półkę, choć podpisała już z amerykańską firmą menedżerską Relevent Sports aż 15-letnią umowę w tej sprawie.

Pierwszym ligowym meczem w historii europejskiej piłki rozegranym na innym kontynencie miałoby pierwotnie być starcie Girony z FC Barcelona.

kip



Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Florentino Perez

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje