• 1 .Athletic Bilbao (0 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (0 pkt.)
  • 3 .CD Leganés (0 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (0 pkt.)
  • 5 .Deportivo Alavés (0 pkt.)
  • 6 .Espanyol Barcelona (0 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (0 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (0 pkt.)

Primera Division. Betis Sewilla - Real Madryt 3-5 w 24. kolejce Primera Division

Kapitalne widowisko w Sewilli! Real Madryt był w opałach, ale w porę zdążył się pozbierać i w kwadrans przechylił szalę na swoją korzyść. Kolejne świetne spotkanie rozegrał Marco Asensio.

To właśnie 22-letni Hiszpan rozpoczął strzelanie. W 11. minucie Cristiano Ronaldo uderzył z 14. metrów, ale ten strzał zdołał jeszcze zatrzymać Antonio Adan Garrido. Bramkarz gospodarzy musiałby mieć jednak nadludzkie zdolności, by zdążyć odbić strzał Asensio, który strzałem głową wbił piłkę do siatki.

Reklama

Wydawało się, że dzięki tej bramce Real ma już spotkanie pod kontrolą. Zespół z Madrytu częściej był przy piłce, stwarzał okazje, strzelał na bramkę, ale wówczas pierwszy sygnał ostrzegawczy wysłał Betis. Joaquin przymierzył z rzutu wolnego niemal w samo okienko, ale Keylor Navas wykazał się zwinnością pantery i zdołał odbić piłkę.

Chwilę później bramkarz Realu był już jednak bez szans. W 33. minucie Aissa Mandi niemal przefrunął nad Carlosem Casemiro i głową wpakował piłkę do siatki. 


Obrońcy Realu jeszcze wyjaśniali sobie przyczyny straty tej bramki, gdy kolejnego materiału do analizy dostarczył im Junior Firpo. Zawodnik Betisu urwał się defensorom "Królewskich", jego uderzenie zdołał jeszcze odbić Navas, ale na piłkę wpadł Nacho i zaliczył samobójcze trafienie. 

Do przerwy Betis prowadził 2-1, a goście mieli o czym rozmawiać w szatni. Rozmowa był jednak owocna, bo w drugiej części Real był do bólu skuteczny.

"Królewscy" w kwadrans zdobyli trzy bramki i rozstrzygnęli losy spotkania. Do remisu doprowadził Sergio Ramos, który w swoim stylu dynamicznie wyszedł w powietrze i z kilku metrów głową nie dał szans bramkarzowi.

W 59. minucie znów Asensio dał próbkę możliwości, gdy po podaniu Daniel Carvajala idealnie przyłożył stopę do piłki i posłał ją w długi róg bramki Betisu.

Jakby tego było mało, to za moment Cristiano Ronaldo wpadł w pole karne i huknął nie do obrony.

Wydawało się, że gospodarze stracili już nadzieję na sukces, gdy w 85. minucie Sergio Leon z bliska skierował piłkę do siatki i było już tylko 3-4. Betis rzucił się do ataku, ale gola strzelił Real. W 91. minucie po 10 meczach bez bramki przełamał się Karim Benzema.

Dzięki wygranej Real wciąż jest blisko podium. "Królewscy" zajmują czwarte miejsce. Tracą punkt do Valencii, 11 do Atletico Madryt i 17 do Barcelony.

Betis Sevilla - Real Madryt 3-5 (2-1)

Bramki: Mandi (33.), Nacho (37. - samobójcza) - Asensio (11., 59.), Ramos (50.), Ronaldo (65.), Benzema (90.).

Raport meczowy - TUTAJ

PJ

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Marco Asensio

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje